Czy pandemia pozostawi po sobie geologiczny ślad dla naszych potomków?

Pandemia COVID-19 zdecydowanie ma globalny charakter, ponieważ wywróciła nasze życie do góry nogami. Ale czy w obliczu historii całej planety, liczącej miliardy lat, zapisze się ona pod względem geologicznym?

Pandemia nie zostawi bezpośrednich dowodów archeologicznych jeśli chodzi o pozostałości wirusów, ponieważ tego typu patogeny nie stają się skamielinami. Poza tym, ustalenie przyczyn zgonu osób zakażonych SARS-CoV-2 będzie niezwykle trudne.

Czytaj też: Jak średniowieczny lek pomaga współczesnej medycynie?

Pomocne dla naszych potomków mogą okazać się pozostałości pośrednio związane z pandemią. Pod tym względem warto wspomnieć o miliardach masek na twarz czy rękawiczek, które już teraz stanowią niemały problem pod względem zanieczyszczania środowiska. Są to tworzywa sztuczne, które mogą przetrwać wiele lat i łatwo stają się skamielinami.

Co więcej, tego typu środki trafią nie tylko do gleby, ale również do rzek i oceanów. Ich powszechność z pewnością sprawi, że zostaną namierzone przez przyszłych archeologów. W efekcie wydarzenia pechowego, 2020 roku zapewne zostaną zidentyfikowane. Poza tym, pandemia odcisnęła również swoje piętno w kwestii produkcji gazów.

Czytaj też: Błyskawiczne dołączanie do gier PS5. WRC 9 zdradza funkcje

Redukcja emisji dwutlenku węgla może być widoczna w zapisie kopalnym, choć obecnie jest ona stosunkowo niewielka. Spadek stężeń innych gazów cieplarnianych, takich jak podtlenek azotu, którego emisje również widocznie spadły, może przyczynić się do spotęgowania zapisów kopalnych. Samo powietrze uległo oczyszczeniu, dlatego w osadach na dnach jezior może znajdować się mniej szkodliwych cząstek. Oczywiście – jeśli nastąpi błyskawiczny rozwój ekonomiczny – wszelkie ślady mogą zostać niemal natychmiastowo zatarte. Dlatego pozostaje mieć nadzieję, iż uda nam się utrzymać to, co jest jednym z niewielu pozytywów pandemii, czyli spadki emisji zanieczyszczeń.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News