W zeszłym roku astronomowie sądzili, że odkryli dziwaczną nową galaktykę, która mogła podważyć wiele podstawowych zasad fizyki. Okazuje się jednak, że prawdopodobnie była to jedynie pomyłka. 

Wątpliwości pojawiły się po raz pierwszy w 2018 roku, kiedy naukowcy ogłosili odkrycie galaktyki znanej jako NGC1052-DF2 (w skrócie DF2). Badania przeprowadzone w ostatnich latach wykazały, że ciemna materia stanowi 27 procent Wszechświata, co stanowi 85 procent całej materii.

Naukowcy sami przyznają, iż mają więcej pewności co do tego, czym ciemna materia nie jest, aniżeli czym jest. Wiedzą jednak, że ta tajemnicza substancja jest a.) ciemna i b.) stanowi większą część Wszechświata. Z tego powodu istnienie galaktyki pozbawionej ciemnej materii podważyłoby podstawowe rozumienie otaczającego nas kosmosu.

Czytaj też: SI dostrzega gromady galaktyk w odległości milionów lat świetlnych

Naukowcy przez długi czas nie zwrócili uwagi na DF2, ponieważ wydawało się, że zawiera ona zawiera zaledwie 1/200 liczby gwiazdy występujących w Drodze Mlecznej. Kiedy pojawiły się wyniki pokazujące, że galaktyka posiadała tylko 1/400 ilości ciemnej materii, DF2 stała się zagadką oddaloną o 64 miliony lat świetlnych. W 2019 r. pojawiła się druga galaktyka o podobnych cechach. Znana jako NGC 1052-DF4 (DF4), zdawała się potwierdzać to, co zaobserwowano w przypadku DF2.

Przełom w sprawie pojawił się, gdy naukowcy skorygowali obliczenia dotyczące tego, jak oddalona od Ziemi jest DF2. Zamiast 64 mln lat świetlnych znajduje się ona bowiem 42 mln lat świetlnych stąd. To z kolei przekłada się na fakt, że jej masa jest o połowę mniejsza, niż dotychczas sądzono. Co za tym idzie, masa gwiazd będzie wynosić zaledwie 1/4 wcześniej zakładanej. Wygląda na to, że ilość ciemnej materii wchodzącej w skład DF2 jest również błędnie obliczona. Podobne korekty będą dotyczyły DF4, dlatego powinniśmy się wstrzymać z ogłaszaniem rewolucji w astrofizyce.

[Źródło: popularmechanics.com]

Czytaj też: Obserwacja galaktyk w podczerwieni jest ważna, co potwierdza galaktyka Whirlpool

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!