Wprawdzie znakomita większość z nas nie odczuła jeszcze tego problemu, ale jego rozwiązanie jest kluczowe do rozwoju autonomicznych samochodów. Mam oczywiście na myśli sposób, w jaki piesi reagują na ten wynalazek na drodze – przechodząc przez jezdnie na pasie dla pieszych możemy złapać kontakt wzrokowy z kierowcą… ale co w momencie, kiedy tego za kółkiem nie uświadczymy?

Tym właśnie problemem, który dręczy producentów od dawna, zmierzył się Daimler i Bosch. Koncern zaprezentował właśnie system sygnałów od samochodu dla pieszych, w który zostały wyposażone modele Mercedes-Benz klasy S na ulicach w San Jose. To właśnie tam rozegra się pilotażowy program weryfikujący zdolności komunikowania się systemu oświetlenia z pieszymi oraz kierowcami. Za sterami samochodów zasiądą oczywiście certyfikowani kierowcy, zapewniający bezpieczeństwo wszystkim innym uczestnikom dróg i weryfikujący działanie wynalazku Daimlera. Na poniższym materiale możecie rzucić okiem na to, jak samochód sygnalizuje otoczeniu swoje zamiary. Np. niebieskie paski LED na dachu oznaczają aktywny tryb autonomiczny… i to w sumie tyle, co można z niego wywnioskować:

Jednak ten projekt nie ogranicza się wyłącznie do oświetlenia. Gdy rozpoczyna swoją podróż, system unosi podwozie samochodu, rozkłada lusterka i zaczyna emitować dźwięk, informujący o jego chęci włączenia się do ruchu. Jak twierdzą sami producenci:

Celem tego projektu Daimlera i Boscha jest zbudowanie zaufania i sprawienie, by komunikacja między ludźmi a automatycznymi samochodami była jak najbardziej intuicyjna.

Czytaj też: Autonomiczne ciężarówki Volvo będą wywozić wapień z kopalni

Źródło: DigitalTrends

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!