Oficjalny debiut Mercedes-AMG GT Black Series

Mercedes-AMG GT Black Series

Mercedes-AMG GT Black Series oficjalnie debiutuje, przypominając nam o marce “Black Series” po sześciu latach jej nieobecności i zgarniając tytuł najmocniejszego Mercedesa… do czasu.

Od razu zajmijmy się tym, co w Mercedes-AMG GT Black Series 2020 najważniejsze, a jest to 4-litrowy silnik V8 z podwójnym turbodoładowaniem (M178 LS2), który zapewnia samochodowi moc całych 720 koni mechanicznych. Te trafiają na tylne koła razem z 800 Nm momentu obrotowego już od 2000 RPM (górna granica to 7200 RPM).

Dzięki wzmocnionej siedmiobiegowej skrzyni biegów DCT zamieniającej biegi w ciągu milisekund, Mercedes-Benz twierdzi, że GT Black Series osiągnie prędkość 96,5 km/h w 3,1 sekundy i 200 km/h w mniej niż dziewięć sekund. Jeśli jest jakaś liczba, która może być tutaj rozczarowująca, jest to maksymalna prędkość AMG wynosząca zaledwie 321 km/h.

Idąc dalej w szczegóły, ten najwydajniejszy obecne Merc chwali się solidnym pakietem aerodynamicznym, który pożycza wiele z samochodów wyścigowych. Należy tutaj wyróżnić przede wszystkim OGROMNE dwuczęściowe skrzydło na tyle, trzy otwory na masce, wloty powietrza przed przednimi kołami, podwójny dyfuzor i dwie pary rur wydechowych w towarzystwie kolejnych wlotów powietrza po bokach. Co ciekawe, skrzydło i przedni splitter (“wargę”) można regulować elektronicznie.

Czytaj też: Jak powstaje elektryczny Porsche Taycan?

W Mercedes-AMG GT Black Series nie brakuje włókna węglowego zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz – podobnie zresztą, jak wyróżników tego modelu z 19-calowymi felgami z przodu i 20-calowymi z tyłu. Na koła trafiły opony Michelin Pilot Sport Cup 2 R MO, które zostały specjalnie dostosowane do serii Black. Jego zawieszenie jest niezwykle sztywne z myślą o torze, a technologiczne zaplecze dopełnia AMG Ride Control.

Wewnątrz oczywiście wszechobecna skóra, wyścigowe fotele i zabezpieczenia, a to wszystko za… no właśnie, nie wiemy za ile. Cena pozostaje ciągle nieznana, a premiera tego Merca jest planowana na początek 2021.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News