Spójrzmy prawdzie w oczy – filmu o X-Menach nigdy nie były wybitnym kinem superbohaterskim. Pełno w nich niespójności, powtarzania pewnych wątków. Skoki w czasie i alternatywne linie czasowe również nie pomagają. Jednak filmy swój poziom trzymały. Do czasu. Patrząc na zwiastuny, okazuje się, że X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem. Zaraz wyjaśnimy dlaczego.

Najnowszy zwiastun aż śmierdzi spojlerami

Dlaczego X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem

Umieszczanie w trailerze scen spojlerujących fabułę nie jest niczym nowym. Zdarzało się to dziesiątki, jak nie setki razy. Zawsze jednak zwiastowało, że finalna produkcja niczym widza nie zaskoczy. W przypadku Dark Phoenix, zwiastun zaspojlerował nam śmierć Mystique. Reżyser sam to potwierdził! Według niego jednak ma być to sposób, na zasugerowanie widzom tego, że śmierć ma tu małe znaczenie. Tak było w przypadku Xaviera, którego najpierw Jean Grey zabiła, a potem sprowadziła z powrotem.

No dobra, ale nawet chwilowa śmierć jednego z bohaterów wywołuje w widzach ogromne emocje. W tym momencie śmierć Mistique straciła swoje znaczenie. A kiedy sam zwiastun pokazuje, że coś takiego, jak zgon ulubienicy widzów nie ma znaczenia, to go będzie miało? Niefajnie Fox, bardzo niefajnie.

Czytaj też: Obsada Ghostbuster powiększa się o gwiazdę Stranger Things

Odgrzewany kotlet

Dlaczego X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem

Nigy fabuła Dark Phoenix traktuje tytułową postać nieco inaczej, to ogólny zarys wydaje się wręcz identyczny z tym, co widzieliśmy w The Last Stand. Retrospekcje z dzieciństwa, obwinianie się Charlesa, który nie jest w stanie pomóc Jean, nieudolne tłumienie jej mocy. Ba! nawet strój Jean wydaje się identyczny. Widzieliśmy pokaz jej mocy wcześniej i nic się w tym względzie raczej nie zmieniło. Kinberg mógł wybrać inną, bardziej zaskakującą drogę poprowadzenia Jean Grey. Wybrał znajome i zarazem nudne motywy. To trochę tak, jakby poprzepisywał fragmenty scenariusza The Last Stand. Cóż, na pewno nie tego oczekujemy od Dark Phoenix.

Czy ktoś ogarnia ciągłość X-Menów?                                                                                           Dlaczego X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem

Odkąd stworzono serię z młodszymi X-Menami pojawiły się pewne zgrzyty. Jak tu prowadzić nowe historie, jak wciąż mamy jasno wytyczoną przez stare filmy przyszłość? Zdecydowano się stworzyć film Przeszłość, która nadejdzie i wyzerować przyszłość stwarzając nową oś czasu. Tylko nie zadbano, by zachować w tym wszystkim jakiś sens.

Już w starych X-Menach widzieliśmy jak Xavier wraz z magneto odwiedzają dom Jean Grey. Byli wówczas odmłodzeni, ale raczej ich wiek oscylował w okolicy 40 lat. W nowych filmach Xavier nie może mieć więcej niż 30-35 lat. I choć stracił włosy, raczej się nie starzeje. Jak zresztą inni. Ale Jean Grey wyraźnie urosła. To kiedy on ją zwerbował? Jak sam miał 20 lat? Trochę to nie ma sensu.

Powtarzanie starych błędów

Dlaczego X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem

Tu jest podobnie, jak w przypadku wałkowania starych motywów. Kinberg powiela błędy poprzednich części. Nie ważne, że fani wytykali je za każdym razem, on i tak ponownie w to brnie. Xavier i Magneto znów będą się kłócić tylko po to, by na końcu zrobić coś razem. Oczywiście, te kłótnie postawią ich po obu stronach barykady. Magneto wybierze źle, ale Xavier, jako szlachetny i wierny przyjaciel uratuje go. Ile można wałkować to samo? A tak, 19 lat.

Mamy też Bestię, który ponownie może zmieniać się do woli z futrzastej, niebieskiej postaci w ludzką. Idzie się w tym pogubić. Raz miał tylko dziwne stopy, potem wstrzyknął sobie serum i stał się cały niebieski, teraz znowu nie jest niebieski i chyba może tak się zmieniać kiedy chce. Tylko po co? Skoro jest Bestią, to niej już nią będzie. Twarz Nicholasa Houlta to już nie tak gorący towar jak 6-7 lat temu. Nie musi być na plakatach.

Zapomniałabym. Jest też biedny, ciągle popełniający katastrofalne błędy Xavier. Ciekawe kiedy, i czy w ogóle, on nauczy się czegoś…

Biedny Cyklop…

Dlaczego X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem

Jeśli w tym momencie pomyśleliście, że znowu Cyklopa zabiją, to prawdopodobnie macie rację. Kinberg obiecał więcej śmierci X-Menów w Dark Phoenix. Faktycznie, ciężko wyobrazić sobie, że Scott i Jean osiągnęli szczęśliwe zakończenie po tym wszystkim. Ale dajcie chłopakowi w końcu spokój. Ile razy możemy patrzeć jak on umiera? I to umiera całkowicie bez sensu. A na to właśnie się zapowiada, Kinberg zdaje się potwierdzać to w niedawnym wywiadzie.

Naprawdę nie mogłem sobie wyobrazić, że po tym, co te postacie przeszły w filmie, mogłyby pójść dalej.

Hmmm….

Wielkie ego

Dlaczego X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem

Wszystko wydaje się rozchodzić o wielkie ego Kinberga. On po prostu myśli, że jest w stanie zniwelować błędy poprzednich filmów. Myśli, że Dark Phoenix osiągnie świetne wyniki, a jego trud się opłaci. Osobiście śmiem w to wątpić, choć marny film wcale nie musi oznaczać strat finansowych. Dobitnie pokazał to Venom, który pod względem efektów specjalnych, jak i samej fabuły, ni był zbyt wybitny. A jednak osiągnął wielki sukces. Tylko, mimo wszystko, on pokazywał coś nowego. A nowy film o mutantach wydaje się stanowić bardziej powtórkę z rozrywki.

Ale! Ja dam mu szansę. Uwielbiam X-Menów, choć o miłości do niektórych trochę wstyd się przyznawać. Nie oczekuję arcydzieła. Chciałabym dostać coś, co będzie chociaż trzymało przeciętny poziom, choć nadal mam przeczucia, że X-Men: Dark Phoenix może być bardzo złym filmem. Byłby to bardzo smutny koniec franczyzy i pogrzebanie nadziei na to, że Disney będzie kontynuował serie.

 Premiera X-Men: Dark Phoenix już 5 czerwca

Czytaj też: Nowe informacje na temat New Mutants

Źródło: comicbookmovie.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!