Jeśli śledzicie temat środowiska, a dokładnie kwestię tego, jak na co dzień je degradujemy, to z pewnością kojarzycie problem z plastikowymi słomkami. Te są obecnie na ustach wielu działaczy pro-środowiskowych, a nawet władz w Parlamencie Europejskim. Nic więc dziwnego, że powstaje teraz coraz więcej rozwiązań tego problemu.

Przed miesiącem miałem przyjemność przedstawić Wam Chew, czyli rewolucyjną słomkę wielokrotnego użytku, ale tym razem startup Sulapac we współpracy z firmą Stora Enso postanowił trzymać się konceptu jednorazowych słomek. Jednak, zamiast stawiać na tworzywo sztuczne, Finowie zdecydowali się na wykorzystanie czegoś, co praktycznie nie szkodzi środowisku. Stąd też pomysł na wykorzystanie zrębków drzewnych, które są niczym innym, jak odpadami z produkcji np. drewnianych mebli. Jest to więc materiał w 100% biodegradowalny, a na dodatek ma podobno umożliwiać producentom tradycyjnych słomek proste przerzucenie się z wykorzystywania plastiku na drewno w swoich fabrykach.

Użyteczność tych drewnianych odpowiedników stoi na tym samym poziomie, co plastikowych, ale po trafieniu do kompostowni przemysłowej (… albo oceanu) naturalnie występujące mikroorganizmy rozkładają je na dwutlenek węgla, wodę i biomasę. Ta ostatnia z kolei nie wpływa w żadnym stopniu na ekosystem wodny, nie powodując m.in. zaburzeń w występowaniu planktonu. Startup myśli też o nieco trwalszych, ale już wielorazowych słomach, a nawet chwali się swoimi „eco-friendly” opakowaniami i słoiczkami.

Czytaj też: Milion lat temu klimat zaczął się ochładzać za sprawą lodowego „muru”

Źródło: Sulapac

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!