WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Drony mogą spowodować niejedną katastrofę lotniczą

Do tej pory nigdy nie doszło do takiego incydentu… ale kiedyś może, dlatego przeprowadzono prosty test, z którego wynika, że drony mogą spowodować niejedną katastrofę lotniczą.

„Ale jak to?” – zapytacie. „Jak coś, co waży maksymalnie kilka kilogramów może wyrządzić tak ogromne szkody solidnej konstrukcji o wadze kilku ton?”. No cóż, lider grupy naukowców w laboratorium fizyki uderzeniowej Instytutu Badawczego Uniwersytetu w Dayton stwierdził, że nawet niewielki dron może doprowadzić do katastrofalnego w skutkach uszkodzenia np. skrzydła samolotu. Zapewne to samo tyczy się turbiny silnika, ale już nie np. kadłuba. Dlatego też przeprowadzono test, który ukazuje, czego mogą obawiać się piloci przy ewentualnej kolizji drona z samolotem. Okazało się, że z niewinnej zabawki albo nowatorskiego narzędzia dron może w ułamku chwili zmienić się w istnego szrapnela.

Test był prosty i polegał na symulacji zderzenia. Prawie jedno kilogramowego drona wystrzelono za pomocą działka prosto na skrzydło niewielkiego samolotu. O ile skrzydło pozostało statyczne, to dron osiągnął prędkość 383 km/h. „Podczas gdy quadkopter rozpadł się na częsci, jego energia i masa skumulowały się, powodując znaczne uszkodzenia skrzydła”, powiedział Poormon w oświadczeniu. Test z wykorzystaniem „sztucznego ptaka” był z kolei znacznie mniej destrukcyjny.

Teraz już zapewne wiecie, dlaczego prawo zabrania latania dronami w okolicy lotnisk, a nawet w wydzielonych strefach. Tam bowiem samoloty mogą po prostu rozpoczynać fazę lądowania. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ amatorzy latających kamer często wścibiają nosa w nieswoje sprawy. Wie o tym doskonale HBO, które walczyło z dronami na planie ostatniego sezonu Gry o Tron.

Czytaj też: Plan Gry o Tron był chroniony nawet przed dronami

Źródło: Livescience
Zdjęcia: Udayton