Duńskie miasto, Odenese, śledzi bezdomnych za pomocą sygnału GPS. Władze wiedzą gdzie oni poszli, jak się tam dostali i ile pozostali w tym miejscu. Brzmi okropnie, czyżby miasto chciało pozbyć się tych osób?

Okazuje się, że władze Odenese mają dobre intencje. Zbierają oni dane w celu uczynienia miasta lepszym dla bezdomnych. Śledząc gdzie i kiedy gromadzą się owi ludzie, władze mogą wybrać najlepsze miejsce na postawienie ławek, ekspresów do kawy oraz odpowiednich schronisk. Zamiast używać policji do utrzymywania ich z dala od miejsc publicznych, Odenese chce przynieść usługi do bezdomnych oraz zachęcić ich do korzystania z oferty miasta.

Osoby bezdomne uczestniczące w projekcie (aktualnie grupa liczy 20 członków) bardzo entuzjastycznie podeszli do pomysłu. Być może wynika to z faktu otrzymania 3 ciepłych posiłków dziennie. Tom Rønning, koordynator projektu, mówi:

Nie popadają oni w paranoję. Chcą przyczynić się do powstania oferty stworzonej specjalnie dla nich, aby wszyscy mieszkańcy byli zadowoleni.

Dania ma bardzo dobry współczynnik opieki nad bezdomnymi. Być może wynika to z faktu, że jest to bogaty kraj i poziom bezdomności jest tam bardzo niski. Kraj ten podejmuje też kolejne kroki w celu poprawienia życia tych ludzi, a nie tylko ukrycia faktu ich istnienia (przykładem niech będzie choćby założenie specjalnego cmentarza dla bezdomnych w Kopenhadze). Takie podejście często szokuje inne miasta, państwa. Większość krajów zajmuje się bardziej piętnowaniem osób bezdomnych niż pomaganiem im. Jednakże są wyjątki. Madryt ogłosił, że zamierza zmienić 4 tysiące przystanków autobusowych w celu umożliwienia spania na nich. Są to z pewnością piękne idee, ale nie zmienią faktu, że ludzie nie odbiją się dzięki nim od dna. Nie lepiej byłoby przeznaczyć owe pieniądze na kursy, mieszkania, znalezienie im pracy i pomoc w stanięciu na nogi?

Źródło: http://www.citylab.com/,

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!