Wielu ekspertów obawia się, że e-papierosy są tylko „bramą” wciągającą w świat papierosów, więc próbują walczyć z jakąkolwiek reklamą tych produktów. Jaki cel ma reklama, to każdy z nas wie – ma ona zachęcić do zakupu produktów. Dlatego troszkę dziwi, że aby do stwierdzenia pewnego prostego faktu potrzeba aż całego artykułu.

Otóż okazuje się, że im więcej reklam e-papierosów zobaczą uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, tym jest większa szansa, że zakupią te urządzenia. Wydawało się to oczywiste, jednakże odpowiedni artykuł na ten temat został opublikowany w czasopiśmie Pediatrics. Niby oczywista oczywistość, ale można w nim jednak dostrzec kilka ciekawych statystyk.

Otóż w amerykańskich szkołach, w 2011 roku zaledwie 1,5 procent uczniów szkół średnich palił e-papierosy, w 2014 aż 13% osób to robi. W szkołach niższych o stopień, te cyfry zwiększyły się z 0,6% do 4%. Dzieci częściej widzące reklamy tych produktów sięgają po te urządzenia trzy razy częściej niż osoby rzadziej widzące reklamy. W przypadku szkół średnich uczniowie decydują się „tylko” 2 razy częściej po e-papierosy. W tych latach nakłady na reklamy e-papierosów wzrosły z 6,4 miliona dolarów do 115 milionów dolarów. Naukowcy zauważają także, że w USA reklamy zwykłych fajek są niedostępne od 1971 roku, natomiast ich elektronicznych odpowiedników nikt nie reguluje.

Oprócz trywialnego wniosku, że reklama robi swoje, narzuca się jeszcze jedna rzecz. Jest to bowiem konieczność szybkiego uregulowania możliwości reklamowania e-papierosów. Mimo, że badania dotyczyły USA, to samo dzieje się w Polsce. Dlatego uważajcie na to, co Wasze dzieci oglądają i spróbujcie ich powstrzymać od tego nałogu.

[źródło: drugs.com; zdjęcie: Lindsay Fox from Newport beach, United States (Vaping E-Cigarette) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej