Najgorętszą planetą Układu Słonecznego jest z pewnością Merkury. Temperatura panująca na jego powierzchni przekracza 400 stopni Celsjusza, jednak przy KELT-9b, nowo odkrytej egzoplanecie, Merkury po prostu się chowa. 

Oddalona o ok. 650 lat świetlnych od Ziemi egzoplaneta wyróżnia się pod kilkoma względami. Najbardziej oczywistym jest wspomniana już ekstremalna temperatura. Naukowcy szacują, iż na KELT-9b wynosi ona ok. 3200 stopni Celsjusza. W istocie planeta jest po prostu kulą niezwykle rozgrzanego gazu, otoczonego atmosferą, której składnikami są m.in. żelazo i tytan.

W ciągu 365 dni Ziemia wykonuje pełny obrót wokół Słońca. Ten sam proces w wykonaniu KELT-9b okrążającej swoją gwiazdę wynosi zaledwie 2 dni. Dodając do tego fakt, że owa gwiazda jest znacznie potężniejsza od Słońca, możecie sobie wyobrazić, jak skrajnie nieprzyjaznym miejscem musi być opisywana egzoplaneta. W ciemno możemy obstawić, iż nie mieści się ona w tzw. pasie zamieszkiwalnym. Próżno będzie tam poszukiwać jakichkolwiek oznak życia.

Naukowcy nazwali już KELT-9b ultra-gorącym Jowiszem, ze względu na gazowy skład i ekstremalnie wysoką temperaturę. Z tego względu egzoplaneta jest gorętsza niż wiele gwiazd (tych w kosmosie, nie na Ziemi). Zazwyczaj tak rozgrzane planety z czasem wyparowują, jednak w tym przypadku może być inaczej. Mamy bowiem do czynienia z gazowym gigantem, który w bardzo dalekiej przyszłości faktycznie najprawdopodobniej zniknie, jednak nie doczeka tego ani nasze pokolenie ani wiele kolejnych.

[Źródło: bgr.com; grafika: Wikipedia]

TMC Dumont to futurystyczny motocykl, który… działa!

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!