WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Elektrownia jądrowa na bazie toru planem amerykańskiego polityka

Jeden z amerykańskich polityków (Andrew Yang) ujawnił ostatnio swój wielki plan klimatyczny, w którym główną rolę gra pierwiastek promieniotwórczy toru odkryty w roku 1829 przez szwedzkiego chemika Jönsa Jacoba Berzeliusa. To właśnie on ma być kluczem do nowego źródła energii nuklearnej. 

Czytaj też: Czy zbombardowanie huraganu bombą nuklearną może go zatrzymać?

Kwestie elektrowni jądrowych i tak naprawdę każdego segmentu, w którym pojawiają się radioaktywne, a więc niebezpieczne dla człowieka cząstki, są często źródłem sporów. Nic więc dziwnego, że Polska nie dorobiła się do tej pory żadnej z nich i podobne podejście obejmują Amerykanie. Jednak plan Yanga ma rozwiązać problem zagrożenia, ponieważ dotyczy elektrowni wykorzystującej pierwiastek toru, który:

Jest naturalnie występującym, lekko radioaktywnym metalem. Występuje w niewielkich ilościach w większości skał i gleb, gdzie jest około trzy razy bardziej obfity niż uran. Gleba zawiera średnio około 6 części na milion (ppm) toru. Tor jest bardzo nierozpuszczalny, dlatego często występuje w piachu. 

Sam w sobie nie jest rozszczepialny i dlatego nie nadaje się bezpośrednio do termicznego reaktora neutronowego. Jest jednak „płodny” i po wchłonięciu neutron przekształca się w uran-233 (U-233), który jest doskonałym paliwem rozszczepialnym. Pod tym względem jest podobny do uranu-238 (który przekształca się w pluton-239).

Ma więc przewagę nad stosowanym obecnie uranem-238, bo występuje w przyrodzie częściej, choć przy obecnej technologii jego wydobycie może równać się z większymi nakładami finansowymi. Jednak w całym procesie wytwarzania z niego energii, nie powstawałyby substancje uboczne, jakimi jest np. pluton, co sprawia, że jest „bezpieczniejszy”.

Czytaj też: KFC przetestowało roślinny zamiennik kurczaka od Beyond Meat

Źródło: Popular Mechanics