Czasem najprostsze rozwiązania okazują się tymi najlepszymi… choć niekoniecznie dla każdej ze stron. Tak w skrócie możemy opisać decyzję szwedzkiego Elbi Cycles, który wrzucił na Indiegogo rower elektryczny Elbi, który ma akumulator nie wbudowany w ramę, a schowany w dolnej części przedniego kosza bagażowego. Wszystko po to, aby „stworzyć minimalistyczny design z nostalgią do lat 80., epoki, w której dorastaliśmy”. 

EBike Elbi doczekał się już prototypu, który został zaprezentowany na wystawie rowerowej w Kopenhadze w 2019 roku. Producent przygotował jego dwa warianty, różniące się samą mocą, bo gdy model z 500 W silnikiem jest przeznaczony na rynek USA, Europejczycy będą musieli zadowolić się jedynie 250 W modelem. Każdy z nich jest jednak wyposażony w napęd z paskiem węglowym Gates, aby utrzymać konserwację na minimalnym poziomie oraz bezszczotkowy silnik Bafang w tylnej piaście.

Rama tego roweru jest tradycyjna, bo postawiono na lekkie aluminium, a sam osprzęt zaskakuje wyłącznie w kwestii dodatkowego koszyka z przodu. W nim znajdzie się miejsce na codzienne przedmioty, ale znaczną część miejsca zabrał i tak akumulator litowo-jonowy, który może posłużyć dodatkowo nawet jako powerbank. Jeśli zostawimy go jednak w spokoju napędzania silnika, jego moc powinna wystarczyć na przejechanie do 45 km w modelu na rynek europejski i do 60 km dla tego amerykańskiego wariantu.

Więcej informacji znajdziecie na zbiórce na Indiegogo, gdzie ceny dla modelu europejskiego zaczynają się od 895$.

Czytaj też: Lubri Disc ułatwia smarowanie łańcucha rowerowego

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej