Za takie cacko dałbym się wprawdzie pokroić… ale z miejsca sprzedałbym go i kupił na jego miejsce naprawdę porządny samochód. Niemiecki producent Novus zaprezentował na targach CES 2019 swojego pierwszego Novus Bike, który jest na swój sposób nowatorski, a na dodatek zaciera rynek elektrycznych motocykli z ebike.

Novus Bike ewidentnie został zaprojektowany z myślą o naprawdę wymagających klientach, którzy cenią sobie wysoką jakość podszytą stonowanym minimalizmem. To jednocześnie schludny oraz interesujący elektryczny motocykl, który oferuje wszystko to, co najważniejsze w zadziwiająco wąskiej ramie, komponującej się z równie wąskimi i przeznaczonymi do miejskiej jazdy oponami. Wszystko to oczywiście w ultranowoczesnym wydaniu, które przekłada się na niewielką wagę 38,5 kilogramów, jaką producent uzyskał dzięki zastosowaniu głównie włókna węglowego. W tym dolnym wypukleniu ukrył z kolei nominalnie 6,2 kW silnik o nominalnej mocy 8,3 koni mechanicznych (maksymalnie 18,7), rozkręcających tylne koło momentem obrotowym rzędu 200 Nm. Stąd też maksymalna prędkość, sięgająca około 98 km/h.

Na pokładzie musiała się też znaleźć bateria, która wystarcza na przejechanie prawie 100 kilometrów w miejskim ruchu drogowym. Jednak jej naładowanie do 80% zabierze stosunkowo mało czasu, bo zaledwie 1 godzinę. Całość dopełnia para prostych amortyzatorów, ubogie oświetlenie oraz możliwość podłączenia smartfona do tamtejszego systemu. W teorii Novus Bike ma kosztować 39500$, ale przed jego wprowadzeniem do sprzedaży po prostu musi się zmienić wiele jego cech. Choć przypomina elektryczny rower, to jest to nadal motocykl, dlatego też powinien otrzymać bardziej rozbudowane oświetlenie, lusterka i miejsce na tablicę rejestracyjną.

Czytaj też: Pierwszy elektryczny motocykl Harley-Davidson LiveWire z datą debiutu i ceną

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej