WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Wyzwanie dla Facebooka – pseudonauka i wylęgarnie fake newsów na jednej liście

Na facebookowym profilu Łowca Szarlatanów pojawiła się potężna lista stron i grup, które zajmują się pseudonauką i/lub propagowaniem fałszywych teorii. Facebook ma teraz niepowtarzalną okazję, aby w prosty sposób zrealizować swoje zapowiedzi walki z fake newsami. Czy to zrobi? Wątpię, ale warto spróbować dodać mu motywacji.

Poczet szurów polskich

Dokładnie tak powinna zostać nazwana lista. Jest na niej niemal każdy najważniejszy profil zajmujący się pseudonauką lub tworzeniem fałszywych teorii w polskiej części serwisu. Jednocześnie są to też strony, które od długiego czasu sprawiają wrażenie nietykalnych na Facebooku.

Czytaj też: Pod przykrywką kwarantanny operatorzy budują sieć 5G. Takiego fake newsa dawno nie było

Warto tu wspomnieć choćby etatowych twórców fake newsów, takich jak Odkrywamy Zakryte lub Prawo do życia. W obu przypadkach wielokrotnie zajmował się nimi serwis Demagog nie zostawiając suchej nitki na propagowanych przez strony fake newsach. Efekty? Mizerne. O ile druga strona kilka razy została przez Facebooka czasowo zablokowana, tak w przypadku pierwszej żadne zgłoszenia nie są rozpatrywane. Raz zdarzyło mi się zwrócić OdkrywamyZakryte uwagę w komentarzu na Facebooku, że podawana przez nich informacja jest fałszywa. Skończyło się to zablokowaniem możliwości komentowania i taką laurką:

Czytaj też: Nowe normy PEM zepsują implanty słuchowe? To kolejna manipulacja i fake news

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Na liście mamy „lekarzy” takich jak Jerzy Zięba, poradnie „medycyny” wszelakiej, odkrywanie prawy o światowych spiskach, szczepionkach… Jeśli macie twarde nerwy, polecam przejrzeć kilka ze stron z poniższej listy.

Aktualizacja listy: 20.05 – Nowe strony i grupy w…

Opublikowany przez Łowca Szarlatanów Czwartek, 14 maja 2020

Facebook szumnie zapowiada, ale niewiele robi

Facebook wielokrotnie już zapowiadał walkę z fake newsami i pseudonauką. Zazwyczaj na zapowiedziach się kończy, a fałszywe teorie hulają po serwisie na lewo i prawo. Zgłoszenia pojedynczych postów, jak i całych stron idą chyba w kosmos. Nie raz widziałem zorganizowane próby zgłaszania konkretnych treści. Chyba największy sukces to blokada dla Jerzego Zięby. Na niewiele ponad tydzień. Wrócił ze dwojoną siła i to nie na jednym, a na dwóch profilach. Co najmniej. Brawo Facebook!

Czytaj też: Jerzy Zięba znika ze sklepów. Do listy dołącza Empik i Poczta Polska

Ale zdarzają się też sukcesy. Ba, i to jakie! Jak choćby poniższy przypadek Dawida Kosińskiego:

Brawo Facebook!

Czytaj też: Facebook ostrzeże, jeśli mieliście kontakt z fake newsami dotyczącymi koronawirusa

Facebook może, ale musi jeszcze chcieć

Serwis taki jak Facebook jest serwisem prywatnym. To nie jest coś, co jest zapisane w Konstytucji – każdy obywatel może swobodnie publikować treści na Facebooku. Jako prywatny serwis może dowolnie decydować, kto i co może w nim publikować. Tak jak my możemy sami zdecydować, kto może wejść do naszego domu i jakie głosić w nim poglądy.

W tym przypadku wielokrotnie są to poglądy uważane przez śodowiska medyczne za szkodliwe. Takie, które mogą wręcz doprowadzić do utraty zdrowia lub życia. Jak próby zatrzymania zawału za pomocą wykałaczki podkładanej pod nos. Czy sprzedawanie cudownych „suplementów” leczących każde możliwe schorzenie. Nie wspominając już o poradach – Dziecko ma 39 stopni gorączki? To dobrze! Wrzuć je do gorącej wody i nie idź do lekarza. Włącz myślenie!

Facebook ma jednak pewne społeczne zobowiązania. Kształtuje opinie wielu osób poprzez treści, jakie są na nim zamieszczane. I powinien w końcu odważnie wziąć za to odpowiedzialność. Teraz ma ku temu idealną okazję.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News