Simon Morris od dziecka marzył o lataniu na lewitującej desce. Jego nowy pomysł nie jest może spełnieniem dziecięcych marzeń, jednak z pewnością wygląda interesująco.

Kickstarterowy projekt to, najprościej mówiąc, unosząca się w powietrzu lampa. Znajduje się ona nad podstawą, która dzięki zastosowaniu magnesów utrzymuje żarówkę na wysokości ok. 2,5cm. Baza zawiera również cewkę indukcyjną – to za jej sprawą dochodzi do bezprzewodowego zasilania Flyte. Energia nie musi być zużyta jedynie do zapewniania źródła światła, bowiem dębowa podkładka może posłużyć, np. jako ładowarka do telefonu.

Zbiórka funduszy ruszyła, docelowo Morris chce zebrać 80 tysięcy dolarów – obecnie osiągnięto połowę tej kwoty. Aby zostać posiadaczem Flyte, należy zasilić konto projektanta kwotą co najmniej 250 dolarów. Cena wydaje się wygórowana, tym bardziej, że najwcześniej lampka trafi do sprzedaży w październiku. I choć nie jest to zbyt przydatne urządzenie, to jako efektowny gadżet dla osób z nadmiarem pieniędzy powinno być w sam raz.

Źródło: gizmodo.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!