WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Gamingowo-neutralny, czyli test słuchawek Cooler Master MH752

Zdecydowanie gamingowy, ale niekoniecznie stricte stacjonarny zestaw słuchawkowy. Tak pokrótce można opisać model MH752 od Cooler Mastera, na którego test Was zapraszam. 

Pudełko i dołączone wyposażenie

Cooler Master zdecydowanie „umie w pakowanie”, bo w kartonowej obwolucie znajdziemy solidne kartonowe pudło piankową wyściółką, która chroni nasz zestaw słuchawkowy i mikrofon. W pudełku znajdziemy też instrukcję obsługi, materiałowy worek oraz dwa przewody – jeden USB z pilotem, a drugi jack 3,5 mm. 

Jak możecie się domyślić, ten pierwszy współpracuje z tym drugim, kiedy celujecie w wykorzystanie MH752 przez interfejs USB. W innym przypadku wystarczy Wam wyłącznie przewód zakończony dwoma jackami. Oba przewody w nylonowych oplotach mierzą po 150 mm. 

Najważniejsze cechy MH752

  • Ogólne
    • Przeważający materiał: tworzywo sztuczne
    • Wymiary: 149 x 85 x 215 mm
    • Waga: 340 gramów
    • Słuchawki wokółuszne zamknięte
    • Długość przewodu USB – 150 centymetrów
    • Długość 4-polowego przewodu jack 3,5 – 150 centymetrów
    • Oba przewody w nylonowych oplotach
    • Adapter do dwóch złączy jack 3,5 mm
    • Pilot na przewodzie
    • Wsparcie oprogramowania
  • Przetworniki neodymowe
    • Średnica: 40 mm
    • Impedancja: 26 Ohm
    • Pasmo przenoszenia: 20 – 20 kHz
  • Mikrofon
    • Odpinany, na elastycznym pałąku
    • Dookólny
    • Pasmo przenoszenia 100 – 10000 Hz
    • Czułość: -42±3dB

Design, materiały i wykonanie

MH752 zdecydowanie należą do tych smuklejszych gamingowych zestawów, które nie przerażają rozmiarami i wagą. Wprawdzie to ciągle model średniej wagi, ale i tak 340 gramów, to niewiele. Zwłaszcza że w grę wchodzi wokółuszna konstrukcja, która sprowadza się do owalnych muszli, pokrywających w całości nasze małżowiny uszne. 

Całość wykonano głównie z tworzyw sztucznych, a lepszej jakości materiały (głównie stal) znalazły się tylko w opasce i systemie regulacji muszli. Cooler Master pobawił się jednak doborem plastików, bo ten na widełkach jest matowy i przyjemny w dotyku, osłona muszli w kształcie koła jest już nieco chropowata, a łączący nią z nausznikiem plastik już w zupełności gładki. 

W przypadku pałąka i samych nauszników producent postawił na dobrej jakości sztuczną skórę oraz dosyć specyficzną piankę, która przywodzi na myśl piankę memory, ale z nieco mniejszą objętością. Same muszle są minimalistyczne i tylko na tej lewej znajdziemy dwie skazy, mącące ogólny wygląd. Jest to jednak złącze na odpinany mikrofon i przewód, więc nie martwcie się.

W kwestii designu MH752 sprawiają wrażenie zestawu schludnego i nawet poniekąd eleganckiego, a ich prostota drzemie w przewodzie USB, na którym znajdziemy pilot do sterowania.

Ten z jednej strony posiada klamrę, a z drugiej podświetlany przycisk aktywacji trybu 7.1, duże przyciski manipulacji poziomem głośności, a na jednym z boków ustawienia czułości mikrofonu i jego prosty przełącznik on/off. Warto zaznaczyć, że do słuchawek przypinamy przewód jack i dodatkowo możemy go zabezpieczyć przed wypadnięciem „przekręcając” go w bok. 

Wygoda MH752

Kiedy tylko MH752 trafią na naszą głowę, to z miejsca docenimy nie tylko solidny system regulacji rozstawu muszli, ale też dodatkową regulację w dwóch zakresach. Wszystko za sprawą wspomnianych wyżej widełek, które zapewniają też możliwość obrócenia muszli o 90 stopni. 

Idąc dalej, wystarczająco duże nauszniki wraz z solidnym pałąkiem w świetny sposób rozkładają całą wagę na naszej głowie, dzięki czemu nie czujemy ucisku z żadnej strony. Dodatkowo wbrew pozorom, zastosowane nauszniki nie tylko okalają całe nasze małżowiny z łatwością, ale też świetnie wygłuszają i nie „męczą” zbyt szybko ucha. 

Nie można też zapomnieć o samym kontrolerze z wbudowanym układem DAC na przewodzie. Ten jest dosyć dyskusyjny, bo został zamontowany na tym pierwszym (USB), co sprawia, że mamy go poniekąd oddalonego od siebie o półtorej metra. Sam w sobie jest jednak intuicyjny i prosty w użyciu, więc trudno się do niego doczepić. 

Oprogramowanie

Aplikacja Master Plus wcale nie jest wymagana do korzystania z MH752, ale i tak stanowi dobry dodatek. Wszelkie ustawienia sprowadzają się do programowej aktywacji trybu 7.1 oraz zabawy z prostym equalizerem oraz sztucznym podbiciem basu. 

Test dźwięku

Chociaż MH752 posiada gamingowe zacięcie, to typowego dla tego segmentu brzmienia w nim nie uświadczymy. Ogólna charakterystyka dźwięku Cooler Master MH752 jest dość neutralna, co słychać, jak na… uchu?

Traci to rozrywkowy charakter, w którym to najważniejsze są tony niskie, ale zyskuje pewnej studyjności, jako że każde z pasm ładnie łączy się nawzajem, zachwycając szczegółowością średnicy i jakością tonów wysokich. Z niskimi sprawa jest prosta – fani basów nie mają tutaj wiele do szukania.

W grach takie połączenie sprawdza się bardzo dobrze, dzięki zdecydowanie zadowalającej scenie muzycznej, co pozytywnie wpływa na pozycjonowanie. Tutejsze braki wysuwającego się do przodu basu (zwykle to on odpowiada za kroki, czy wystrzały) można poprawić programowo. 

Finalnie zastosowane 40-milimetrowe przetworniki dynamiczne grają głośno i czysto nawet przy wysokich poziomach głośności. Zachwytu nie mogę jednak wyrazić przy ocenie trybu 7.1, bo ten jest zwyczajnie przeciętny i daleko mu do topowych rozwiązań. Finalnie zamiast korzystać z niego przez 90% zabawy (jestem fanem dobrych trybów 7.1), z tego w MH752 korzystałem wyłącznie przy muzyce pokroju Pink Floydów. 

Test mikrofonu

Z mikrofonem sprawa jest prosta – do komunikacji podczas rozgrywki nada się, jak ulał, ale o nagrywaniu czegokolwiek nawet nie myślcie. Innymi słowy, tradycyjna jakoś, jak na zestaw słuchawkowy dla graczy.

MH752 warte 370 zł?

Obecnie tę propozycję Cooler Mastera możemy zgarnąć za 370 złotych, więc mówimy tutaj o średniej półce cenowej zestawów słuchawkowych dla graczy. Tak jak w tej najniższej (do 150 zł) powinniśmy tylko oczekiwać przyzwoitości, tak tutaj możemy już wymagać nieco więcej.

Chociaż tego testu MH752 wyjdzie obronną ręką, to nie okaże się wyborem dla wszystkich. Ba, zaryzykowałbym stwierdzenie, że jeśli głęboki, solidnie podbity bass jest tym, czego potrzebujecie, to swój wzrok powinniście skierować w stronę innego modelu.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News