WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test obudowy Genesis Irid 400 RGB

Genesis ma w ofercie coraz więcej obudów. Wśród wszystkich modeli z pewnością wyróżnia się Irid 400 RGB. Co takiego ma w sobie ta konstrukcja?

Wraz z obudową otrzymujemy instrukcję, śrubki oraz pilota WiFi. Sterowanie podświetleniem ARGB odbywa się na wiele różnych sposobów. Jest przycisk na obudowie, jest kontroler w obudowie z przyciskami, jest pilot oraz wyjście do podłączenia pod płytę główną. Opcji jest więc naprawdę sporo i każdy z Was może wybrać co chce. Pilot działa bez problemów, zastosowana technologia WiFi sprawdza się idealnie.

Genesis Irid 400 RGB ma wymiary 469 mm x 216 mm x 450 mm, waży 8,6 kg i jest dostępny tylko w testowanej wersji. Obudowa zmieści płyty ATX, micro ATX i mini ITX.

Genesis Irid 400 RGB naprawdę świetnie wygląda. Nietypowy przedni panel przykrywający wentylatory ARGB, przedni pasek ARGB i tylny wentylator ARGB prezentują się znakomicie. To wszystko naprawdę może się podobać i mnie całkowicie kupiło.

Z przodu jest także hartowane szkło. Całośc jest jednak tak zbudowana, że przednie wentylatory powinny mieć skąd zaciągać powietrze. Otwory po prawej stronie mają filtr przeciwkurzowy, ale te mniejsze po lewej już nie, co jest pewną wadą. Po zdjęciu panelu ukazują się trzy wentylatory ARGB. Producent nic jednak nie wspomina o ich parametrach. Wentylatory podłączone są do panelu sterującego, o którym więcej dowiecie się w dalszej części tekstu.

Na górze znajduje się filtr przeciwkurzowy mocowany na magnes. Pod nim można zamontować do dwóch śmigieł 120/140 mm. Blisko przodu jest panel wejścia-wyjścia. Do dyspozycji są złącza audio, 2x USBN 3.0 i 2x USB 2.0. Nie zabrakło też diod power, LED czy przycisków power, reset czy LED.

Oba boki są w zasadzie bardzo typowe. Lewy to szkło hartowane mocowane na cztery szybkośrubki a prawy to blacha mocowana na dwie szybkośrubki. Nie ma tutaj żadnych innowacji.

Genesis Irid 400 RGB stoi na czterech nóżkach – obudowa nie ślizga się po panelach. Pod miejscem na zasilacz jest filtr przeciwkurzowy z rączką, która ułatwia jego demontaż i wyczyszczenie.

Tył jest również bez zaskoczeń. Obudowa ma 7 zaślepek PCI mocowanych na śruby i wentylator 120 mm, model ten sam co z przodu.

Wnętrze podzielone jest na dwie strefy, które oddziela metalowa obudowa. Ma ona wycięcia na przednią chłodnicę oraz na przeciągniecie przewodów.

Po prawej stronie od montażu płyty widać dwa miejsca na dyski 2,5 cala. Zwróćcie też uwagę na sporą ilość otworów do ułożenia okablowania. Z tyłu jest do 28 mm wolnej przestrzeni, więc można spokojnie ułożyć okablowanie. Szkoda tylko, że otwory nie mają gumowych przelotek a z tyłu nie ma możliwości jakiegoś lepszego ułożenia kabli – jest wolna przestrzeń, ale nie ma wydzielonych miejsc na przewody.

W Genesis Irid 400 RGB zmieścicie karty graficzne o długości do 395 mm i chłodzenia procesora o wysokości do 180 mm. Spokojnie więc obudowa pomieści największe podzespoły na rynku.

W piwnicy jest miejsce na zasilacz o długości do 190 mm. Stawiany jest on na nóżkach z antywibracyjnym wyłożeniem. Dalej jest koszyk z miejscem na dwa dyski 2,5/3,5 cala. Można go zdemontować lub zmienić jego położenie w zależności od potrzeb.

Z tyłu obudowy jest jeszcze kontroler. Podłączany jest on do złącza Molex, ale w zestawie jest przejściówka Molex -> SATA. Można go też podłączyć do złącza 4 pin PWM oraz 3 pin ARB na płycie głównej. Do kontrolera można podłączyć większą ilość śmigieł, ale musza one mieć jedno złącze zgodne z kontrolerem.

W obudowie oczywiście zmieścicie chłodzenia cieczą. Na przodzie zmieści się chłodnica do 280 mm, na górze podobnie. W tym drugim przypadku mogą przeszkadzać zbyt wysokie pamięci RAM, ale producent nic o tym nie wspomina. W ogóle strona producenta wielu rzeczy na temat tej obudowy nie zdradza.

Montaż generalnie przebiegł bez problemów. Jedyną uwagę mogę mieć tak naprawdę do braku specjalnych miejsc na okablowanie z tyłu, ale w tej cenie większość obudów ich nie ma. Będziecie więc musieli troszkę się pomęczyć, aby odpowiednio ułożyć okablowanie i domknąć prawy bok. Poza tym nie ma żadnych problemów ani dziwnych rozwiązań. Sama konstrukcja obudowy ogólnie rzecz biorąc jest bardzo typowa i znana z wielu innych konstrukcji – nie ma nic zaskakującego.

Spis treści:
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Metodologia i platforma testowa
Pokaż cały spis treści
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Metodologia i platforma testowa