Reklama

Pamiętacie Google Glass? Prototyp nowych okularów AR wkrótce w publicznych testach

Pierwsze okulary Google Glass okazały się jednym z produktów, które można zaklasyfikować do kategorii niewypałów. Bardzo szybko okulary AR od Google stały się obiektem drwin i memów. Zdaje się, że wyciągnięto z tego doświadczenia sporo wniosków, a prototyp trzeciej generacji tego urządzenia już wkrótce rozpocznie publiczne testy.

Pierwszy zwiastun prac nad nową wersją okularów z rozszerzoną rzeczywistością mogliśmy zobaczyć podczas tegorocznej konferencji Google I/O w maju. Pod względem designu w końcu otrzymaliśmy produkt, który w zasadzie nie różni się od typowych okularów, dzięki czemu nie będzie zwracać na siebie nadmiernej uwagi.

Pierwsza wersja Google Glass miała być cyfrowym asystentem, natomiast druga skupiała się na potrzebach pracowników. Najnowszy prototyp może służyć użytkownikowi za osobistego tłumacza. Warstwa rozszerzonej rzeczywistości ma w domyśle pokazywać użytkownikowi przetłumaczony tekst, a także pomagać w translacji dźwięku.

Prototyp najnowszych okularów AR od Google będzie miał wbudowany wyświetlacz oraz mikrofon i kamerę. Niewielki wskaźnik LED informuje osoby znajdujące się w pobliżu, że dane obrazu są zapisywane w celu dalszej analizy. Urządzenie ma przede wszystkim pomagać w tłumaczeniu, a dodatkowo w nawigacji.

Ze względu na prywatność Google zamierza testować nowe okulary na mocno ograniczonej grupie użytkowników, korzystając wyłącznie z określonych scenariuszy użytkowania

Google zapowiada, że testerzy nie będą nosić okularów AR w newralgicznych miejscach, przykładowo w szkołach, budynkach rządowych, placówkach służby zdrowia, kościołach czy podczas protestów. Firma nie chce powrotu do kontrowersji jakie towarzyszyły premierze pierwszej wersji okularów Google Glass.

Google Glass prototyp

Czytaj też: Mapy Google zaproponują energooszczędne trasy

Przyznam, że możliwość tłumaczenia na żywo zaprezentowana na konferencji Google I/O wyglądała zachęcająco. Sam chętnie nosiłbym takie okulary, tym bardziej, że już nie straszą one swoim wyglądem postronnego obserwatora. Oczywiście kwestią otwartą i determinującą sukces urządzenia pozostaje uszanowanie prawa do prywatności.