Złośliwe oprogramowanie zainstalowane w źródłach zasilania dostarczających prąd do Iwano-Frankowska spowodowało kilkugodzinną awarię. Za atakiem stoją najprawdopodobniej hakerzy na usługach Rosji.

Konflikty zbrojne w XXI wieku przybierają nową formę. Już w czasie Zimnej Wojny jednym z najważniejszych elementów walk było unieruchamianie miast poprzez odcinanie dostaw energii i innych podstawowych zasobów. Podobna sytuacja, choć na niewielką skalę, miała miejsce niedawno na terenie Ukrainy.

Iwano-Frankowsk, ponad 200-tysięczne miasto położone zachodzie sąsiadującego z nami kraju, zostało dotknięte kilkugodzinną przerwą w dostawie energii elektrycznej. Mimo że walki odbywają się w rejonie Doniecka, czyli setki kilometrów dalej, jest to znak, że nawet w teoretycznie bezpiecznych okolicach może dojść do ataku zaplanowanego (najprawdopodobniej) przez Rosjan. Nie ma bowiem pewności, czy awaria nastąpiła na skutek celowych działań. Specjaliści twierdzą, że osoby odpowiedzialne za ten incydent wykorzystały tzw. spear phishing. Polega on na oszukaniu ofiary (w tym wypadku pracownika elektrowni) wysyłając sfałszowaną wiadomość, najczęściej e-mailową, która powoduje pobranie szkodliwych plików.

Awaria, choć krótkotrwała, powinna dać do myślenia ludziom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo cybernetyczne zarówno Ukrainy jak i pozostałych państw. Gdyby przerwa w dostawach prądu potrwała kilka tygodni, to w okresie zimowym mogłoby dojść do poważnego kryzysu.

[Źródło i grafika: popsci.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!