Opiekująca się krukami jednooka dziewczyna i jakuza. Borykająca się z trudną rzeczywistością, dorastająca licealistka. Rozmowa oprawcy z siostrą ofiary. Dość nietypowe trio, wyruszające w wyprawę na koniec świata. Sfrustrowany mangaka usilnie starający się nadrobić zaległości z młodości. Syn herszta jakuzy i jego przybrana „siostra”. Zakochany w swoim nauczycielu uczeń… Siedem historii, dla których tło stanowi bezwzględna, choć niepozbawiona uroku rzeczywistość, to zawartość opasłego tomu mangi zatytułowanego Krótkie Historie w wykonaniu Hirokiego Endo.

Hiroki Endo to utalentowany japoński twórca komiksów, który w Polsce, jak i zresztą na całym świecie, zasłynął dzięki powieści Eden: It’s an Endless World! Dzięki determinacji, będący niegdyś w tarapatach finansowych polski wydawca Egmont szczęśliwie zdołał w całości wydrukować osiemnaście tomów mangi, silnie osadzonej w klimatach ciężkiego cyberpunku. Dzięki Edenowi Endo udowodnił, że nie tylko jest zdolnym rysownikiem, ale także scenarzystą, albowiem posiada rzadki dar wchodzenia w bliski dialog z czytelnikiem, zaskakując zwrotami akcji, urzekając wyrazistymi postaciami, bawiąc się wielowarstwową narracją.

Dlatego gdy usłyszałem o pojawieniu się na rodzimym rynku wydawniczym jego kolejnej pracy niezmiernie się ucieszyłem. Publikacją miał zająć się prekursor polskiej sceny mangowej, czyli wydawnictwo J.P.F., mające na swoimi koncie przekład kilku znamiennych prac japońskich autorów, które zdołały zapisać się w kulturze komiksu. Premierę wyznaczono w trakcie tegorocznego Pyrkonu, sprawiając tym samym przyjemną niespodziankę fanom odwiedzającym stoisko wydawnictwa.

Krótkie historie, w Kraju Kwitnącej Wiśni znane pod tytułem Tanpenshū, pierwotnie ukazały się wcześniej niż wspominany Eden.  Siedem historii podzielono na dwa tomy, na stworzenie których autor potrzebował przeszło cztery lata. Na całe szczęście polski wydawca zdecydował się na jedną zbiorczą księgę, dzięki czemu czytelnik ma do ogarnięcia 450 stron. Ponadto J.P.F. zdołał przekonać odbiorców, że podchodzi do tematu bardzo poważnie, szczególnie, jeśli idzie o wydania unikalne z cyklu Mega Manga. Potencjalny nabywca otrzymuje książkę obowiązkowo w obwolucie, o formacie nieco większym niż typowy tankōbon. Zastosowany papier offsetowy wydaje się znacznie trafniejszym wyborem w przypadku czarno-białych komiksów z dwóch zasadniczych powodów, mianowicie czytanie przy dużym natężeniu światła nie jest męczące dla oczu oraz czarny tusz i rastry prezentują się znacznie lepiej. Można pokusić się nawet o stwierdzenie, iż rysunki mają wówczas swój unikalny klimat. Do pełni szczęścia brakuje tylko sztywnej oprawy z prawdziwego zdarzenia.

krótkie historie 03

Już na samym początku tekstu uchyliłem rąbek tajemnicy spisując najważniejsze motywy przewodnie owych krótkich historii, i jak pewnie się domyślacie każda jest niezależnym opowiadaniem, nie mając z sobą generalnie nic wspólnego. Kilka z nich, przy odpowiednim rozbudowaniu poszczególnych wątków, spokojnie posłużyłoby do stworzenia samodzielnych tomików, aczkolwiek paradoksalnie w tym właśnie tkwi siła lektury – wszakże historie są nieco wyrwane z kontekstu, pozostawiając spory margines dla wyobraźni czytelnika.

Siedem opowiadań zawartych w tomie, w przeciwieństwie do Edenu, nie zahacza o klimaty cyberpunku, choć rozdział zatytułowany „Hang” – notabene jeden z ciekawszych – ukierunkowano na science-fiction, mocno parafrazując mityczną wizję budowy świata. Generalnie rdzeń dla wszystkich historii stanowi proces rozwoju głównego bohatera lub bohaterów, ukazując jednocześnie ich bezsilność wobec wydarzeń, na które pozornie nie mają wpływu. Autor postanowił w ten sposób pokazać fragment życia będący elementem większej skomplikowanej układanki. To dość często spotykane podejście do fabuły w mangach, gdzie scenariusz zorientowano na tzw. okruchy życia, choć u Hirokiego Endo raczej trudno o typowy happy end. Może wynika to z szczególnie upodobanego przez autora wątku gangsterskiego tudzież mocno kryminalnego, buszującego w zawiłej psychice protagonisty, jak to bywa w doborowych thrillerach. Tym samym nie jest to lektura dla każdego, szczególnie, jeśli przyzwyczailiście się do lekkich awanturniczo-przygodowych tasiemców pokroju Fairy Tail czy Bleach. Mimo tego właśnie z tego powodu polecam sięgnąć po tą pozycję, szczególnie jeśli styczność z twórczością japońską była ograniczona tylko do popularnych serii.

Reasumując, czym Krótkie Historie mogą przekonać czytelników do wydania nieco ponad czterdziestu złotych? Zdecydowanie aspekt wizualny, czyli jak tom wydano odgrywa istotną rolę, chociaż w przypadku tak unikalnych publikacji warto, aby J.P.F. pomyślał o twardych okładkach. Z drugiej strony, jeśli mieliście okazję czytać Eden nie muszę przekonywać Was do kunsztu artysty, w innym przypadku dopowiem tylko, iż europeizowany styl Hirokiego, przywodząc na myśl klasyków takich jak Katsuhiro Ōtomo czy Hiroakiego Samurę, przyciąga mnogością detali i dynamiką poszczególnych kadrów. Ponadto, podobnie jak Masamune Shirow, autor nie rezygnuje z rozbudowanych dialogów, w naszym przekładzie zresztą niekiedy dość „siarczystych”. Chwali się, iż J.P.F. „nie zmiękczył” przekazu, nawet w kwestii scen erotycznych. Warto wspomnieć także o bardzo specyficznym, momentami wręcz niepoprawnym politycznie, pojawiającym się gdzieniegdzie humorze ożywiającym narrację.

Finalnym, i może najważniejszym atutem są bohaterowie recenzowanego tomiku oraz sytuacje, w których się znaleźli wraz z wykreowanym światem. Nie spodziewajcie się jednak metafizycznego uniesienia, tudzież iście metaforycznej powieści jak u Horacego. Krótkie Historie to syntetyczne opowiadania, rzucające kilka ciekawych pytań, parę celnych ripost, ale ponad wszelką wątpliwość przekonują unikalnym, niespotykanym u żadnego innego autora, klimatem.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej