WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Huawei Watch GT 2 Pro – elegancki smartwatch w szybkiej recenzji

Watch GT 2 Pro to nowa i kolejna już odsłona uznanego zegarka firmy Huawei. Zegarka, do którego tym razem byłem bardzo sceptycznie nastawiony. No bo czym może mnie zaskoczyć już któryś z rzędu ten sam zegarek, tylko w innej obudowie? Okazuje się, że faktycznie może.

Huawei Watch GT 2 Pro jest u mnie od dwóch tygodni. Zazwyczaj jest to czas typowej recenzji, ale nie w tym przypadku. Bo w dwa tygodnie można go nawet do końca nie rozładować. Dlatego też do pełnej, długoterminowej recenzji wrócimy za kilka miesięcy. Tutaj skupimy się na pierwszych wrażeniach i pytaniu – czy warto kupić ten zegarek?

Specyfikacja:

  • koperta o wymiarach 46,7 x 46,7 x 11,4mm, masa 52 gramy, wodoszczelna 5AMT,
  • ekran AMOLED o średnicy 1,39 cala, rozdzielczość 454 x 454 piksele, dotykowy, chroniony szafirowym szkłem,
  • 4 GB pamięci wbudowanej, procesor Kirin A1,
  • GPS, Bluetooth 5.1, żyroskop, akcelerometr, pulsometr, czujnik oświetlenia, barometr,
  • wbudowany głośnik i mikrofon,
  • bezprzewodowe ładowanie Qi (5W),
  • cena: 1 399 zł.

W zestawie z zegarkiem znajdziemy pakiet instrukcji oraz ładowarkę z kablem USB. W zestawie testowym jej zabrakło, więc niestety nie mogę jej pokazać na zdjęciach.

Watch GT 2 Pro wygląda genialnie. Jakby luksusowo!

Wygląd i wykonanie zegarka Watch GT 2 Pro to w zasadzie jego największe nowości. To również one wpływają na wyższą cenę. Huawei chwali się wykorzystaniem szafirowego szkła chroniącego ekran oraz tytanu na kopercie.

Takie połączenie nie tylko brzmi, ale też wygląda bardzo luksusowo. Zdecydowanie jest to jeden z najładniejszych smartwatchy na rynku. Tylko jakoś nie do końca wierzę w zapewnienia o użytych materiałach. O ile domieszka tytanu nie jest pewnie większym problemem, tak szafirowe szkło to chwyt marketingowy wielokrotnie stosowany przez Apple. Szafirowe szkło w codziennych warunkach jest niemal niemożliwe do zarysowania, ale bez odpowiednich narzędzi ciężko jest to potwierdzić. Zapewne co najwyżej jest tutaj niewielka domieszka szafiru, ale poza tym jest to szkło niczym nieróżniące się od wykorzystywanego w innych zegarkach. Nie mniej jednak wygląda bardzo dobrze, a przez dwa tygodnie użytkowania wygląda nadal jak wyjęte z pudełka. Wydaje mi się, że ma też jeszcze jedną właściwość. ale za moment do niej wrócimy.

Huawei mocno skupia się na tytanie i szafirze, ale w materiałach promocyjnych niewiele mówi się o ceramicznym deklu. A szkoda, bo to świetny materiał, którego w świecie urządzeń mobilnych powinno być więcej. Ceramiczne obudowy smartfonów to najlepsze co powstało w ostatnich latach. To głównie z tego powodu ciężko było mi się ostatnio rozstać z Huaweiem P40 Pro+. Ceramiczny dekiel zegarka nie tylko dobrze wygląda i jest odporny na większość uszkodzeń, ale też bardzo dobrze leży na ręce. Wielogodzinne noszenia zegarka, szczególnie tak duże, zwykle bardzo mnie męczy. Tutaj dyskomfort pojawiał się dopiero po długich godzinach pisania przy komputerze lub całym dniu noszenia.

W moim udziale przypadł Watch GT 2 Pro w wersji Sport, wyposażonej w pasek fluoroelastomerowy… Przekładając to na nieco bardziej zrozumiały język, jest to syntetyczny kauczuk na bazie fluorowęglowodorów. Materiał odporniejszy i bardziej trwały od typowej gumy. Ma przy tym ciekawe właściwości. Pasek się nie odkształca, ale jest bardzo miękki i elastyczny. Jak założę zegarek, ładnie się zaokrągla i dopasowuje do reki. Jak go zdejmę i odłożę, jest idealnie płaski i prosty. W razie potrzeby można go łatwo zdjąć i wymienić na dowolny inny o szerokości 22mm.

Ekran niby ten sam, a wygląda lepiej

Pod względem parametrów ekran Watcha GT 2 Pro wygląda identycznie jak w przypadku pozostałych modeli serii. Ale być może właśnie z powodu reklamowanej szafirowej powłoki, nawet jeśli są to śladowe ilości szafiru, wygląda lepiej. Strzelam, że to może być kwestia lepszego przepuszczania światła. Bezpośrednio mogą go porównać z bliźniaczym do serii Watch GT 2 Honorem Magic Watch 2 i ekran nowego Huaweia wygląda lepiej. Kolory są żywsze, a czerń jeszcze głębsza. Być może to jakieś podświadome spostrzeżenia, ale na moje oko zdecydowanie jest lepiej.

Ekran jest otoczony stosunkowo grubą ramką, ale perfekcyjna czerń w połączeniu z przemyślanym interfejsem bardzo dobrze się z nią stapia. Przez to mamy wrażenie, że wyświetlacz jest większy niż w rzeczywistości. Potęguje to dodatkowo szkło, które jest zakrzywione dopiero przy samej ramce i tylko bardzo minimalnie wystaje ponad kopertę.

Panel dotykowy działa bez zarzutów, a czytelność ekranu w słońcu jest perfekcyjna.

Nowe tarcze podkreślają wygląd zegarka

Pierwsze smart-zegarki Huaweia były bardzo ubogie jeśli chodzi o dostęp do tarcz. Dzisiaj ich wybór jest ogromny, a pod względem dopracowania zawstydzają zegarki z Wear OS. Dodatkowo są darmowe. Wraz z Watch GT 2 Pro pojawiło się wiele tarcz udających zegarki analogowe i zdecydowanie ktoś przyłożył się do roboty. Wyglądają pięknie i bardzo dobrze łączą się z wyglądem zegarka.

Sam interfejs nie zmienił się w stosunku do innych zegarków z serii Watch GT 2. Pojawiła się za to dodatkowa tarcza wyświetlana na zablokowanym ekranie. Zdecydowanie najładniejsza z dostępnych, ale nadal jest ich do wyboru zaledwie kilka. To nadal wymaga dopracowania lub zastosowania funkcji z Wear OS. Tam każda tarcza ma swój uproszczony odpowiednik wyświetlany na zablokowanym ekranie.

Kilka nowości, te same funkcje, ale też te same braki

Wśród nowych funkcji zegarka Watch GT 2 Pro należy wymienić pomiar natleniania krwi oraz zdalne wywołanie migawki aparatu. Pierwsza funkcja działa w zasadzie tak jak w innych zegarkach, które szczycą się jej obecnością – jest bardzo czuła. Musimy siedzieć bardzo spokojnie i nieruchomo żeby pomiar się udał.

Za to możliwość zdalnego wykonania zdjęcia to przydatna funkcja. Można dzięki niej łatwo zrobić zdjęcie z ukrycia, albo też skutecznie zastąpić tym samowyzwalacz.

Pojawiło się też kilka nowych profili sportowych. Ale powiedzmy sobie szczerze – na golfa to ja nie mam ani wieku, ani czasu, ani też pozycji czy pieniędzy, a na snowboard jest nieco za wcześnie. Choć informacje z ostrzeżeniami np. o wysokim nachyleniu stoku brzmią ciekawie. Ale już bardziej przydatne na pewno okażą się treningi biegowe wraz z głosowymi podpowiedziami. Zegarek jest w stanie zapisać przebytą trasę i na jej podstawie oszacować np. liczbę spalonych kalorii. Potrafi też wysłać ostrzeżenie jeśli w trakcie biegu może czekać nas gwałtowna zmiana pogody.

W kwestii obsługi powiadomień Watch GT 2 Pro to nadal inteligentna opaska w obudowie zegarka. Powiadomienia… są. Możemy je też przeczytać i usunąć z zegarka, ale już nie z telefonu. Nie odpowiemy na wiadomość, nie zobaczymy zdjęcia, nie przeczytamy też pełnej treści otrzymanego maila. Tylko jego pierwsze zdania. W kwestii braków – nadal nie użyjemy zegarka jako nawigacji, nadal nie ma płatności zbliżeniowych. Nadal, ale w tym przypadku jeszcze, nie ma dodatkowych aplikacji. To ma się niedługo zmienić i w dużym stopniu będzie to zależało od dalszego rozwoju własnego systemu operacyjnego Huaweia. Coś w tej sprawie zapewne mocniej ruszy się na początku 2021 roku.

Bateria w Watch GT 2 Pro to niezmiennie klasa sama dla siebie

Możemy się śmiać, że zegarki Watch GT 2 to opaski zamknięte w zegarku, ale jednocześnie to zegarek działający na pojedynczym ładowaniu równie długo co opaska.

W momencie pisania tego zdania stan naładowania akumulatora wskazuje 35%. Ładowałem go do pełna 8 dni temu. Używam go codziennie z aktywnymi wszystkimi funkcjami pomiarowymi, powiadomieniami oraz stale wyświetlaną uproszczoną tarczą. Deklarowane przez producenta 14 dni nie stanowi większego wyzwania, a co bardziej oszczędni pewnie będą w stanie dobić i do 20 dni.

Brak ładowarki w zestawie testowym nie był problemem. Nowością w serii Watch GT 2 jest obsługa ładowania bezprzewodowego w standardzie Qi. Dlatego też zegarek naładujemy za pomocą ładowania zwrotnego smartfonu lub dowolną inną ładowarką Qi. I faktycznie to działa.

Samo ładowanie do pełna trwa nieco ponad godzinę.

Huawei Watch GT 2 Pro kupuje się dla wyglądu, nie jego funkcji

Zegarki z serii Watch GT to od samego początku nie jest sprzęt dla każdego. Na tle smartwatchy z Wear OS, urządzeń Apple i Samsunga są ubogie w funkcje. Ale rekompensowały do niską ceną. W przypadku Watch GT 2 Pro funkcje pozostały na niezmienionym poziomie, ale dostaliśmy obudowę z półki premium, obok której nie można przejść obojętnie.

Zegarek można, a nawet trzeba krytykować za funkcje niewspółmierne do jego ceny. Brak nawigacji, dodatkowych aplikacji, opcji odpowiadania na wiadomości, muzyka odtwarzana tylko z plików MP3, płatności zbliżeniowych… Z drugiej strony nie każdy tego potrzebuje. Sam należę do osób, które potrzebują tylko sygnalizacji powiadomień i podstawowego śledzenia aktywności. Tak, wystarczy mi do tego dowolna opaska sportowa, ale zdecydowanie wolę formę zegarka. Dlatego też zegarki z serii Watch GT 2 są dla mnie idealne.

Choć na co dzień wolałbym jednak nieco bardziej sportowego Watch GT 2e, to jednak wariant Pro bardzo mi się podoba. To zdecydowanie jeden z lepiej wyglądających smartwatchy na rynku. I zdecydowanie polecam go każdemu, kto stawia wygląd zegarka ponad ogrom dostępnych funkcji. A przy tym chciałby go ładować co dwa tygodnie, a nie co dwa dni.