Ile krwi można stracić, by się nie wykrwawić?

Ile krwi można stracić, by się nie wykrwawić
Ile krwi można stracić, by się nie wykrwawić?

Krew jest bezcenna. Mimo licznych prób, nie da się jej wyprodukować. Dlatego właśnie każdy powinien pilnować swojego zapasu. Ile krwi można stracić, by się nie wykrwawić?

Dorosły człowiek ma od 3,8 do 5,6 litrów krwi. Gwałtowna utrata 15% objętości, czyli 0,6-0,8 litra nie stanowi zagrożenia dla życia. Organizm naturalnie wyrównuje wtedy ciśnienie krwi, zwiększając częstotliwość uderzeń serca.

Kiedy można się wykrwawić?

Dopiero gwałtowna utrata ok. 30% krwi, czyli 1,2-1,6 litra, powoduje nagłe obniżenie ciśnienia i może skończyć się zgonem. Wszelkie wartości powyżej 1,5 litra krwi oznaczają niemal pewną śmierć.

Dzieje się tak dlatego, że pozostała w organizmie ilość krwi jest niewystarczająca, by wypełnić komory serca, co może doprowadzić do zatrzymania krążenia. Wraz z utratą krwi, następuje drastyczny spadek ilości krwinek czerwonych i zawartych w niej hemoglobiny, która odgrywa kluczową rolę w transporcie tlenu do wszystkich komórek organizmu – w tym mózgu.

Silne krwawienie, które nie zostanie opanowane, oznacza zgon z powodu niedotlenienia mózgu.

Kiedy można stracić za dużo krwi?

Ryzyko wykrwawienia jest wysokie podczas wszelkiego rodzaju wypadków (np. samochodowych) i urazów. W wyniku złamania kości udowej, człowiek może w krótkim czasie stracić nawet 2 litry krwi.

Podobnie jest w licznych wypadkach drogowych, w których oprócz złamań, dochodzi do licznych obrażeń wewnętrznych wielu narządów. Dlatego właśnie powstrzymanie krwotoku i uzupełnienie krwi jest jednym z pierwszych zadań dla wszelkich zespołów ratunkowych. Jest to bardzo trudne przy złamaniach miednicy, gdyż sieć otaczających ją naczyń krwionośnych jest bardzo rozbudowana. Czasami zdarza się, że ofiarom takich urazów trzeba przetoczyć nawet 50 litrów krwi, zanim ich stan się ustabilizuje.

Ile krwi wystarczy, by przeżyć? Rekordowy przypadek odnotowano w 1987 r. u będącej w trzecim stadium raka jelita grubego 23-letniej wówczas Melissy Koslosky z USA. W jej organizmie zostało 0,9 litra krwi – to 25% nominalnej wartości! Pacjentka została wyleczona i żyje do dziś.

Lekarze uważają, że niebezpieczna nie jest sama objętość straconej krwi, a tempo, w jakim do tego dochodzi. Jeżeli krwawienie jest wolne, organizm uruchamia różnorodne mechanizmy kompensacyjne, których natura nie jest w pełni poznana. Zdarzają się przypadki, w których człowiek w ciągu powolnego krwawienia traci w ciągu 24 godzin nawet 2/3 objętości krwi, a mimo to udaje się mu przeżyć.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Obserwuj nas w Google News