Ostatnio na YouTube wpadł film, mogący być tak naprawdę pierwszym publicznie dostępnym, który ukazuje zdolną do lotu niewiele ponad tonią wody rakietę z perspektywy jej samej. Mowa dokładnie o pocisku Roketsan Atmaca, który jest tym pierwszym, wyprodukowanym lokalnie w Turcji z myślą o niszczeniu okrętów. Na materiale wzbija się niewiele ponad toń wody, aby finalnie trafić w cel, symulujący (przynajmniej wielkością) statek. 

Czytaj też: Tak – olej silnikowy z bananów jest okropny

Przez dziesięciolecia marynarki wojenne uzbroiły się w tak zwane „skimery morskie” (z ang. sea-skimmers), które zazwyczaj lecą na wysokości poniżej 9,2 metra. Wszystko po to, aby utrudnić wrogim siłom ich wykrycie, śledzenie i finalnie zestrzelenie, ponieważ dzięki krzywiźnie Ziemi, im niżej leci pocisk, tym dłużej może pozostawać poza systemami radarowymi. Jeśli pozwolimy sobie na uproszczenie, to możemy uzyskać porównanie, według którego lecący na wysokości 9,2 metra pocisk zostanie wykryty przez znajdujący się na wysokości 13,7 metrów radar zaledwie w odległości 29 kilometrów od celu, co daje około dwóch minut na reakcję.

Wszystko to brzmi ekscytująco, ale tak naprawdę trudno zobaczyć ten pocisk w akcji. Nowy film wyprodukowany przez tureckiego Roketsan jest więc wyjątkowy, choć przedstawia jedynie lot prototypowej rakiety Atmaca. Ta z kolei jest podobna do amerykańskich rakiet przeciwpancernych Harpoon II lub rosyjskich Kh-35. Podobnie jak jego amerykańscy i rosyjscy odpowiednicy, Atmaca jest wystrzeliwana za pomocą silnika rakietowego, który wynosi pocisk na odpowiednią wysokość i zapewnia niezbędną prędkość. Następnie silnik rakietowy odpada i silnik turboodrzutowy włącza się na czas lotu. Wysokościomierz radarowy pozwala pociskowi latać tuż nad poziomem fali.

Według tureckich mediów państwowych, rozwój Atmaki rozpoczął się w 2009 roku. Pocisk ten jest bronią na każdą pogodę, „skuteczną przeciwko celom w bezruchu i ruchomym”, jest przy tym odporny na przeciwdziałanie rakietom i obejmuje funkcje aktualizacji celu, ponownego ataku, możliwości anulowania zadania oraz zaawansowany system routingu. Ma podobno zasięg 255 kilometrów, ale my widzieliśmy tylko przelot przez 200 km.

Czytaj też: Nowa technologia wskazuje żołnierzom lokalizację wrogiego strzelca

Źródło: Popular Mechanics

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!