Przed Valve jeszcze długa droga, aby uzmysłowić niepowiązanych od lat graczy z karciankami, że Artifact jest przedstawicielem gatunku TCG. Tamtejsze karty są więc swoje warte, aby napędzać całą otoczkę tego, co można cenić w grach Trading Card Game. Oczywiście napycha to jednocześnie kabzę firmy, co widać po odkrytym właśnie absurdzie Artifact.

Obecnie grę dostępną wyłącznie na platformie Steam kupicie za 75,99 złotych i mogę Was zapewnić, że produkcja nie podzieli losu Fallouta 76, trzymając taką cenę jeszcze przez długie tygodnie. No, chyba że nagle i w związku z niewyjaśnioną przyczyną liczba graczy zmaleje do śmiesznych wartości. Jednak wydatek prawie 80 złotych nie jest jedynym, na jaki muszą zdecydować się fani najnowszego dzieła Valve. Już wcześniej pisaliśmy, że firma celowała z Artifact w stworzenie czegoś z rodzaju maszynki do robienia pieniędzy, więc nie powinniśmy się dziwić temu, że jedna z kart jest obecnie droższa od samej gry.

Jedna karta z Artifact jest droższa od samej gry

Mowa dokładnie o karcie Axe, która (według tamtejszych graczy) jest cholernie mocna, więc jej cena jest adekwatna do możliwości. Ale 20$ za jedną kartę? To już chyba mała przesada, którą z pewnością zauważyło Valve. Problem w tym, że teraz deweloperzy będą musieli sprytnie obejść ten problem, bo po prostu osłabiając Axe, będą musieli przyjąć na klatę masę hejtu od tych, którzy wydali na nią pieniądze. Wtedy bowiem jej wartość po prostu spadnie. Warto jednak zaznaczyć, że nie wszystkie karty są tak drogie. Ponad 190 z 237 kartoników można dorwać za mniej niż 1 złotych. W teorii skompletowanie całej kolekcji wymaga wyłożenia około 900 złotych. Te jednak nie przepadają, bo… można je po części odzyskać do swojego portfela Steam.

Czytaj też: Artifact dostępne na Steam – czy gra ma szansę z Hearthstone?

Źródło: PCGamer

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej