Steam Early Access pojawił się na Steamie w marcu 2013 roku, rozwijając się przez pięć lat do najlepszego sposobu na pójście na wydanie gry przez niewielkie studia… albo te jednoosobowe. W przypadku gry Maia za produkcją stoi jeden deweloper – Simon Roth, któremu po ponad 5 latach udało się ukończyć swój projekt.

Maia jest więc jedną z pierwszych gier wczesnego dostępu, która zamiast zostać porzucona po kilku miesiącach albo wieść dalsze życie w Early Accessie właśnie zadebiutowała. Na co pozwolił twórcy pięcioletni okres rozwoju? Całkiem sporo, ale zacznijmy może od tego, że w grze zajmujemy się budową kolonii w „nie tak dalekiej przyszłości” na niezamieszkałych przez naszą cywilizację planetach. Musimy więc zadbać o bezpieczeństwo oraz rozwój naszych osadników w nierzadko zabójczym ekoklimacie, stawiającym przed nami coraz to nowe zadania. W Maia znajdziemy więc rozbudowaną mechanikę budowy bazy, proceduralnie generowany świat, liczne misje, możliwość przeprowadzania badań i podobno zaawansowaną sztuczną inteligencję. Większość aktywności przeprowadzamy  z widoku izometrycznego, choć w grze jest również dostępny tryb pierwszoosobowy.

Finalna wersja Maia przyniosła do produkcji fabularną kampanię, znacznie więcej pomieszczeń i systemów, ale nadal będzie się rozwijać. Jej cena również nie jest zabójcza (choć moim zdaniem powinna zamknąć się w 50 złotych), bo wynosi obecnie 76,49 zł ze względu na 15% przecenę. Znajdziecie ją oczywiście tylko na Steamie w wersji na PC.

Czytaj też: Polski Green Hell trafił do Early Access

Źródło: PCGamer

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej