WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Kolumbia Brytyjska chce powoli przerzucać się na elektryczne samochody

Wysiłki zmierzające do stopniowego wycofywania samochodów z silnikami zużywającymi tradycyjne paliwa nieustannie rozprzestrzeniają się w Ameryce Północnej. Tym razem premier Kolumbii Brytyjskiej, John Horgan, zapowiedział, że w 2019 roku jego rząd wprowadzi ustawę, która stopniowo będzie wymuszać sprzedawanie bezemisyjnych samochodów i ciężarówek o niskiej emisji w kanadyjskiej prowincji do 2040 roku.

Jednak zapowiedź nie równa się z wdrożeniem tych planów, bo te mają dojść do skutku dopiero w 2025 roku. Wtedy to sprzedaż głównie elektrycznych samochodów ma wynosić przynajmniej 10%, co z roku na rok ma rosnąć. Przynajmniej tak, aby w 2030 roku wynosiła 30%, w czym mają pomóc dofinansowania i aż 151 nowych stacji szybkiego ładowania. Programy motywacyjne wyniosą łącznie 20 milionów dolarów, co ma uczynić całą ustawę bardziej dostępną dla zwyczajnych konsumentów, bo elektryczne samochody nadal nie należą do tych najtańszych wyborów. Sama ustawa ma duże szanse na wdrożenie zmian w życie, ponieważ Kolumbia Brytyjska słynie z naturalnego piękna przyrody, o którą musimy dbać u samych podstaw.

Jednak jedna prowincja z niespełna 5 milionami ludzi będzie niczym kropla wody w oceanie, jakim jest walka o ograniczenie zanieczyszczenia emitowanego przez samochody. Od wielu lat pozostaje w tej kwestii najważniejsze pytanie – czy to kiedykolwiek nastąpi? Przecież biznes otaczający rafinerie jest tak ogromny, że spadek sprzedaży benzyny odbiłby się srogo na gospodarce.

Czytaj też: Subaru Crosstrek Hybrid 2019 dostanie coś od Toyoty

Źródło: Engadget