Reklama

Lekarze sądzą, że koronawirus może bezpośrednio wpływać na serce

Jednym z objawów zakażenia nowym koronawirusem jest nadmierne obciążenie układu oddechowego, w szczególności płuc. Okazuje się jednak, że COVID-19 może również wywoływać ataki serca.

Wiąże się to z faktem, że kiedy organizm ma problem z dostarczaniem tlenu, to zwiększa się częstotliwość pracy serca. U osób młodych i pozbawionych innych schorzeń nie powinno to mieć bardzo poważnych konsekwencji, ale u seniorów czy też ludzi z nadciśnieniem sprawa wygląda inaczej.

Co więcej, niedawno lekarze zaczęli odnotowywać, że SARS-CoV-2 może bezpośrednio zainfekować mięsień sercowy. Potwierdzają to m.in. dane z Włoch, Stanów Zjednoczonych i Chin, gdzie u 1 na 5 hospitalizowanych pacjentów pojawiły się uszkodzenia tego organu. Takie problemy dotyczyły również osób, które nie doświadczyły problemów z oddychaniem.

Czytaj też: Jak opiekować się osobą chorą na COVID-19?

W przypadku Chin badanie skupiało się na 416 przypadkach, z których 19% doznało pewnych uszkodzeń mięśnia sercowego. Ok. połowa z tych osób zmarła. Kardiolodzy nie rozumieją, dlaczego niektórzy ludzie są bardziej zagrożeni groźnymi powikłaniami. Zauważyli bowiem tendencję, z której wynika, że osoby w dobrej kondycji zdrowotnej były nawet bardziej narażone na problemy z sercem od ludzi, którzy takowe mieli zdiagnozowane przed zakażeniem.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News