Jeden lis nauczył się na własnej skórze, że nie warto zadzierać ze stadem potomków dinozaurów. Historia pokazuje, że role drapieżnika i ofiary odwracają się, gdy znacznie zmienia się ilość zwierzą w obu grupach.

Młody lis mający około 6 miesięcy chciał zapolować na kury w kurniku mieszczącym się w Brittany (północno-zachodnia Francja). Okazało się, że w danej klatce siedziało około 3000 kur. Gdy tylko klapy drzwi automatycznie zamknęły się za lisem to kury zaatakowały drapieżnika.

Następnego dnia uczniowie szkoły znaleźli martwe ciało lisa w rogu klatki. Duża ilość kur sprawiła, że lis nie miał żadnych szans na zwycięstwo i przeliczył się w swoich możliwościach.

Czytaj też: Bioinżynieria doprowadzi do powstania „superroślin”

Kury znane są ze złośliwości. Ich stada mają wyraźną hierarchię, czasami określaną jako porządek dziobania. Pierwsze skrzypce gra zawsze najbardziej agresywny i najsilniejszy ptak. Droga na szczyt hierarchii zdobywana jest poprzez zastraszanie i dziobanie słabszych zwierząt.

Ptaki na szczycie mają dostęp do lepszego jedzenia, wody czy miejsc w kurniku. Ponoszą one także odpowiedzialność za ochronę stada. W tym wypadku podjęły one słuszną decyzję o ataku na lisa. Jednakże nie zawsze się to tak dobrze kończy. Gdy rok temu silniejszy lis zakradł się do kurnika to straty były spore. Warto jednak wiedzieć, że kury nie zawsze uciekają przed lisem i niekoniecznie muszą się go bać.

Czytaj też: Plastry z mikroigłami zapewnią bezpieczniejsze sczepienia

Źródło: Livescience

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!