WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Lądowanie na Wenus to nie lada wyzwanie. Jak poradzą sobie z nim nasze statki?

Lądowanie na Wenus to nie lada wyzwanie. Jak poradzą sobie z nim nasze statki?

Tylko kilka statków kosmicznych wylądowało na Wenus i były to niezwykle krótkotrwałe wizyty. Naukowcy pracują więc na rozwiązaniami, które umożliwią przełamanie tego impasu.

Ostatnie lądowanie na Wenus miało miejsce ponad 30 lat temu, a „życie” sondy trwało mniej niż dwie godziny, ponieważ padła ona ofiarą piekielnych temperatur i potężnego ciśnienia. Te warunki są szczególnie intrygujące, kiedy weźmiemy pod uwagę, że – zdaniem niektórych badaczy – Wenus może zawierać życie.

Czytaj też: Atmosfera Ziemi mogła przypominać dawniej tę na Wenus
Czytaj też: Zobaczcie, jak mogą wyglądać erupcje wulkanów na Wenus
Czytaj też: Sonda BepiColombo uwieczniła Wenus. Oto najnowszy filmik

Kluczowym obszarem Wenus wydaje się tzw. tessera, czyli górski obszar tej planety. Naukowcy nie wiedzą jednak, jak strome są tamtejsze zbocza, przez co hipotetyczny łazik mógłby się błyskawicznie przewrócić. Przydatny byłby więc inteligentny system nawigacyjny.

Lądowanie na Wenus miało miejsce po raz ostatni ponad 30 lat temu

Dodatkowy problem stwarza zmienna gęstość wenusjańskiej atmosfery, co uniemożliwia wykorzystanie silników rakietowych do wytracenia prędkości podczas opadania, tak jak w przypadku lądowania na Marsie. Tutaj inżynierowie proponują wykorzystanie specjalnych wentylatorów pochłaniających powietrze wokół.

Czytaj też: Lądowanie na Księżycu do 2024 roku? Eksperci w to wątpią
Czytaj też: Lądownik Philae umilkł 4 lata temu. Wiemy, co się z nim stało
Czytaj też: Lądowanie na asteroidzie Bennu zakończone – co to dla nas oznacza?

W kwestii innych utrudnień warto wspomnieć o niewielkiej przejrzystości tamtejszego powietrza. Znacząco utrudni to nawigację i poruszanie po powierzchni naszej sąsiedniej planety. Naukowcy przyznają, że stanowi to, jak na razie, największą trudność.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News