Po Instagramowych testach, w których usunięto licznik reakcji, firma chce też przetestować taką zmianę na największym portalu społecznościowym, czyli Facebooku. Wszystko po to, aby pożegnać funkcje platformy, która jest z nami od lat i która z czasem stała się jej problemem.  

Czytaj też: Przepaść w sieci 5G pomiędzy USA a Chinami będzie się powiększała

Licznik reakcji na Facebooku, który z samotnych „lajków” rozszedł się już na emotki wyrażające uczucia, jest podobno problemem samym w sobie, który nie tylko wywołuje na użytkownikach presję, ale też staje się dla części z nich czymś, do czego dążą za wszelką cenę. Ma to oczywiście sens, bo częściej traktujemy poważniej właśnie te wpisy, które zebrały pod sobą tysiące reakcji, a nie te, które mają ich zaledwie kilka.

Dlatego też Facebook ma spory interes w usunięciu licznika ze swojej platformy, choć ten byłby dostępny dla samego publikującego, czy danych statystycznych. Jednak kluczem w tym będzie to, że inny nie będą w stanie podejrzeć reakcji i nie tylko nie oprą na nich swojego nastawienia do danego posta, ale też uchronią się przed wpływem nacisku ze strony innych.

Tak przynajmniej jest w teorii, a w praktyce? Czas pokaże, choć sam Facebook potwierdził te plany z zakończeniem pokazywania tego liczniku.

Czytaj też: Oppo Reno 2 5G pojawił się na TENAA – wspiera 20x zoom

Źródło: Engadget

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej