Fizycy mają dość dobre pojęcie o strukturze wszechświata zaczynając zaledwie kilka sekund po Wielkim Wybuchu. Pod wieloma względami fizyka działała wtedy tak jak obecnie. Ale eksperci od dziesięcioleci spierają się co do tego, co wydarzyło się w pierwszej chwili – kiedy maleńka, nieskończenie gęsta plamka materii najpierw rozszerzyła się na zewnątrz – często zakładając, że podstawowa fizyka została w jakiś sposób zmieniona.

Naukowcy Latham Boyle, Kieran Finn i Neil Turok twierdzą, że wcześniej istniał wszechświat, który był lustrzanym odbiciem naszego obecnego, z wyjątkiem wszystkiego, co było odwrócone. Czas cofał się, a cząsteczki były antycząstkami. Załóżmy, że oba wszechświaty zostały stworzone w Wielkim Wybuchu i eksplodowały jednocześnie w tył i w przód w czasie. Ta dychotomia pozwalałaby na wyjaśnienie problemów, które od lat zaprzątały głowy fizykom. Po pierwsze, spowodowałoby to, że pierwsza sekunda Wszechświata byłaby dość jasna, eliminując konieczność stosowania dziwacznych wieloświatów i wymiarów, których eksperci używali przez trzy dekady, aby wyjaśnić niektóre aspekty fizyki kwantowej oraz tzw. Model Standardowy.

„Teoretycy wymyślili wielkie teorie, w których setki nowych cząstek nigdy nawet nie zaobserwowano. Chodzi m.in. o supersymetrię, teorię strun, teorie wieloświatów – ludzie po prostu ciągle wymyślają coś nowego, choć nie pojawiły się na to żadne dowody .” powiedział Turok. Nowa teoria oferuje również znacznie prostsze wyjaśnienie istoty ciemnej materii. Boyle dodał, iż słabo oddziałujące masywne cząstki, które naukowcy podejrzewają o tworzenie ciemnej materii, nigdy nie zostały zaobserwowane. Jego zdaniem być może nadszedł czas, aby rozważyć w tej kwestii inne teorie.

[Źródło: livescience.com]

Czytaj też: Zdaniem naukowców Wszechświat porusza się po rozszerzającej się „bańce”

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!