Konsumenckie samochody od wielu lat zyskują co nieco od swoich wyścigowych braci, ale nikt nie spodziewał się tego, że nad najnowszymi Toyota Camry i Avalon będzie pracował dział Toyota Racing Development.

Zadziwiające jest to, że do tej pory Toyota rezerwowała dopisek „TRD” dla samochodów przeznaczonych na tor, a nie publiczne drogi. Teraz wychodzi jednak na to, że Toyota będzie wrzucać swoje technologie i systemy autorstwa swojego „wyścigowego działu” do jakiegokolwiek modelu na to zasługującego. Możemy być pewni tego, że obecność TRD w nazwie nie ogranicza się wyłącznie do samego brandingu, ale realnych zmian. Co więc zaoferuje Camry TRD i Avalon TRD? Już bowiem wcześniejsze wersje XSE i SE otrzymały bardziej usportowione elementy, więc Toyota nie może sprowadzić się jedynie do niewielkich zmian.

Nadchodzące modele będą więc posiadać mniejszy prześwit, lepszą aerodynamikę (dzięki nowemu przedniemu rozdzielaczowi, bocznym listwą progowym, spoilerowi pokrywy pokładowej i dyfuzorowi na tle), czerwone zaciski i tarcze hamulcowe oraz dostrojone amortyzatory z obręczami z lekkiego stopu. Za tym idą pełnoprawne testy w placówkach Toyoty w Arizonie, Japonii oraz Teksasie. Zmiany nie mogły również ominąć samego silnika. 3,5-litrowa jednostka z sześcioma cylindrami o mocy 301 KM otrzymał podwójny wydech cat-back oraz zmodernizowaną automatyczną skrzynię biegów.

Za marką TRD idą również zmiany wizualne. Stąd też charakterystyczne dla niej elementy we wnętrzu (m.in. czerwone pasy) oraz występowanie w kolorach Supersonic Red, Windchill Pearl i Celestial Silver Metallic w kolorze dwukolorowym oraz jednolity Midnight Black Metallic. Sama premiera Camry TRD i Avalon TRD? Przed końcem połowy 2019 roku, choć ich warianty wjadą na rynek dopiero w 2020 roku.

Czytaj też: Hybrydowy 330e trafił do BMW serii 3

Źródło: NewAtlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej