Strażacy wykorzystywali kamery termowizyjne jeszcze w latach dziewięćdziesiątych – oczywiście przyczyną jest fakt, że urządzenia te pozwalają na zwiększenie widoczności w zadymionym pomieszczeniu. Niemniej mają też pewną istotną wadę  – stanowią osobny sprzęt, przez co obciążają hełm strażacki dodatkową masą rzędu 0.5-1 kg.

Dlatego właśnie przełomem może okazać się, zaprezentowana na Fire Department Instructor Conference w Indianapolis prze przedsiębiorstwo Tyco International maska Scott Sight. Poprzez umieszczenie zespołu odpowiedzialnego za termowizję wewnątrz maski, chcą umożliwić strażakom lepszy dostęp do kamer bez konieczności znaczącego zwiększenia ciężaru ubioru.

Strażak noszący Scott Sight będzie mógł dojrzeć w prawym dolnym rogu pola widzenia obraz pochodzący z kamery termowizyjnej. Dzięki temu,  podczas akcji w zadymionych, czy nieoświetlonych pomieszczeniach nie będzie musiał nosić zajmującego ręce, dodatkowego sprzętu.

Tyco nie ogłosił jeszcze ceny urządzenia. Pierwsze strażackie kamery termowizyjne (w roku 1997) kosztowały 16 tysięcy dolarów. Obecnie koszty zakupu są niższe, niemniej wiele posterunków wciąż musi polegać na wsparciu charytatywnym, by móc otrzymać tego typu urządzenie.

[źródło i grafika: popularmechanics.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!