WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Metoda ostatniej szansy, czyli jak FBI poradzi sobie bez pomocy Apple

Spór między FBI a Apple w sprawie odblokowania telefonu jednego z terrorystów trwa w najlepsze.

Amerykańska firma wydaje się w nieugięty sposósb trwać przy swoim, z kolei śledczy szukają alternatywnych metod odzyskania danych. Jeśli pozwy sądowe okażą się nieskuteczne (a Apple pozostaje niewzruszone na prośby) to ostatnią deską ratunku może się okazać niemal totalna destrukcja telefonu.

Cała sprawa dotyczy głośnego zamachu w San Bernardino, w którym zginęło szesnaście osób. W posiadaniu służb znalazł się należący do jednego z terrorystów iPhone. Może on być źródłem wielu ważnych poszlak, prowadzących do innych uczestników tej akcji, jednak problem stanowi blokada telefonu. Apple nie chce się zgodzić na wprowadzenie backdoora zdejmującego zaporę, zasłaniając się prywatnością i bezpieczeństwem użytkowników. Takie zachowanie nie jest bezpodstawne, w końcu stworzenie bramki umożliwiłoby FBI głębszą inwigilację w przyszłości.

Jedną z ostatnich desek ratunku może być metoda polegająca na zniszczeniu telefonu. Destrukcja urządzenia pozwoliłaby na dotarcie do jego „mózgu”, by tam, krok po kroku, odczytać dane związane z unikalnym ID iPhone’a. Po wykonaniu tej czynności powinna się pojawić możliwość odblokowania komórki. Kiedy uda się wydostać dane, będą one wolne od wszelkich zabezpieczeń ze strony Apple. Oczywiście problem stanowi dokładność hakowania – wystarczy minimalna pomyłka by zniszczyć zarówno telefon jak i wszelkie dane.

[Źródło i grafika: popularmechanics.com]