07:02:13CEO Satya Nadella ujawnił, że Microsoft planuje zwiększyć liczbę podwodnych serwerów danych. Informacja została ogłoszona na konferencji Microsoft Future Decoded w Londynie w Wielkiej Brytanii. Według obecnych na wydarzeniu, Microsoft uważa, że ​​podwodne centra danych mogą odegrać dużą rolę w przyszłości platformy Microsoft Azure, globalnej sieci wykorzystującej technologię chmury. 

Obecnie Microsoft posiada dwa podwodne serwery: jeden w pobliżu Kalifornii, drugi natomiast u wybrzeży Szkocji. W 2016 r. plan budowy całej sieci tego typu instalacji został uznany za zbyt szalony. Okazało się jednak, że pomysł jest całkiem sensowny. Przede wszystkim woda oceaniczna stanowi naturalne i praktycznie nieograniczone źródło chłodzenia serwerów. Zwykle utrzymanie odpowiednio niskiej temperatury jest ogromnym kosztem dla każdej „farmy”. W samych Stanach Zjednoczonych tego typu miejsca zużywają ogromne ilości energii.

Jak się okazuje, prawie połowa światowej populacji żyje w odległości do ok. 100 kilometrów od morza. Umieszczenie serwerów w wodzie w pobliżu ośrodków miejskich obniża więc koszty. Microsoft uważa ponadto, że podwodne instalacje mogą być budowane i wdrażane znacznie szybciej niż serwery naziemne. Teoretycznie moc pływów może być wykorzystana do zapewnienia energii odnawialnej chociaż nie ma to jeszcze miejsca w praktyce. Obecnie szkocka wersja „Project Natick” jest napędzana energią wiatru. Projekt Natick posiada ok. 27,6 petabajtów przestrzeni do przechowywania danych.

Pomimo pozornych korzyści dla środowiska, nie każdy jest tak entuzjastyczny jak Microsoft. Firmę skrytykowali ekolodzy. Zużycie energii rośnie i może wzrosnąć, znacząco wpływając na zmianę klimatu naszej planety. Zdaniem ekspertów umieszczenie urządzeń emitujących ciepło w oceanach może spowodować wzrost temperatury wody, prowadząc do nieznanych dotąd skutków.

[Źródło: engineering.com; grafika: thenewstack.io]

Czytaj też: Do konta Microsoft zalogujecie się wkrótce bez hasła

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej