WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Microsoft przechowuje swój kod źródłowy w arktycznej jaskini

Na północ od Norwegii znajduje się pewna tajna jaskinia, w której wegetują sobie w spokoju najważniejsze dla ludzi rośliny i już teraz spoczywają elektroniczne dane. Całe masy elektronicznych danych.

Za taką praktykę na wypadek wojny nuklearnej lub broni biologicznej przygotował się Microsoft, gdyby „koniec świata” okazał się nieunikniony. W tytule mowa o „kodzie źródłowym Microsoftu” nie bez powodu. Firma nabyła bowiem przed rokiem GitHuba za 7,5 miliarda dolarów, a teraz tamtejsze kopie oryginalnego kodu źródłowego siedzą sobie w cieplutkim miejscu i czekają na ewentualną apokalipsę.

W kwestii samej lokalizacji mowa o placówce Archive World Archive, która jest schowana w starej kopalni węgla w Svalbard, archipelagu między Norwegią kontynentalną a biegunem północnym. Jest to jeden z najbardziej zamieszkałych na północ obszarów na świecie, choć mieszka tam tylko około 2000 osób.

Wszystkie dane są przechowywane nie na nośnikach, jakie znamy, a na specjalnej, wyjątkowo trwałej folii, która jest pokryta proszkiem tlenku żelaza, aby zwiększyć jej wytrzymałość. Według firmy, która je produkuje (Piql), te szpule danych powinny wytrzymać do 750 lat w normalnych warunkach, ale to możliwe, że pozostaną nienaruszone nawetprzez 2000 lat, jeśli będą przechowywane w zimnej, suchej i niskotlenowej jaskini.

Według strony internetowej Piql wszystkie dane są przechowywane w trybie offline, gdzie hakerzy nie mogą nimi manipulować. Skarbiec, w którym jest wszystko, jest „odporny na katastrofy” i „w jednym z najbardziej geopolitycznie bezpiecznych miejsc na świecie”. Dzieli dom z archiwami Watykanu, brazylijskimi rejestrami gruntów, czy włoskimi filmami.

GitHub jest tam jednak sporym udziałowcem. Ba, największym nawet, bo pozostawił tam już 200 talerzy danych, a każdy z nich zawiera 120 GB kodu oprogramowania typu open source. I to jest ważne – tamtejsze archiwa nie stanowią jakiejś wielkiej wiedzy na ten moment. Ta jest obecnie dostępna na wyciągnięcie ręki w sieci, więc „niech chwała będzie dystrybucji open-source”!

ŹRÓDŁO: Popular Mechanics