WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Cieszę się, że kiedyś nie kupiłem Surface Pro. Ale dzisiaj byłby to dobry zakup

Nieco ponad rok temu dosłownie chorowałem na punkcje Surface Pro Microsoftu. Po pierwszym kontakcie z tabletem czar prysł i wiem, że dobrze zrobiłem decydując się na inny sprzęt. Dzisiaj, kiedy zmieniły mi się priorytety użytkowania, Surface Pro byłby idealnym wyborem. Dwa tygodnie z tabletem mnie do tego skutecznie przekonały.

Zanim przejdziecie do poniższego tekstu, polecam naszą recezję Surface’a Pro 7. Tutaj znajdziecie wyłącznie opis wrażeń z użytkowania i dowiecie się kiedy warto sięgnąć po tablet Microsoftu. Bo zdecydowanie to nie jest sprzęt dla każdego i do każdych zastosowań.

Surface Pro 7 jako główny komputer i jedyne akcesorium do pracy nie ma sensu

W momencie, kiedy chciałem kupić Surface Pro miał on być moim jedynym narzędziem pracy. Głównym laptopem, z główną klawiaturą i głównym ekranem. Używanym przez większość czasu stacjonarnie, ale też w różnych warunkach mobilnych. W pociągach, autobusach, na konferencjach… Wszędzie tam, gdzie tak mały sprzęt sprawdziłby się idealnie.

Gdybym pod koniec 2018 roku zdecydowałbym się na jego zakup, już na początku 2019 roku miałby nowego właściciela. Dzisiaj wiem, że wtedy jedynym słusznym zakupem sprzętu Microsoftu byłby Surface Laptop. Z dwóch powodów – ekranu i klawiatury.

Dzisiaj pracując w innym miejscu, pracodawca dba o warunki mojej pracy i Surface Pro byłby używany w zupełnie innym otoczeniu. Również stacjonarnie, ale tym razem podłączony do dużego i wygodnego monitora oraz zewnętrznej klawiatury. A w razie potrzeby również byłby używany do pracy poza domem. Przy takich wymaganiach Surface Pro sprawdza się genialnie.

Klawiaturę Surface Pro trzymajcie ode mnie z daleka

Gdybym na klawiaturze dołączanej do Surface’a Pro miał pisać po 8-10 godzin dziennie, to już po kilku dniach miałbym jej dość.

Choć na pierwszy rzut oka wygląda w zasadzie jak typowa klawiatura laptopa, jest zdecydowanie zbyt miękka. Mocno ugina się pod naciskiem, szczególnie kiedy jest ustawiona pod lekkim skosem i przy długiej pracy jest to zbyt męczące.

Do tego człowiek, który wymyślił obicie klawiatury alcantarą powinien być brutalnie torturowany do momentu, w którym stwierdzi że był to poroniony pomysł. Materiał przyjemny, miły dla oka, ale utrzymanie go w czystości chyba graniczy z cudem.

Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że TEN stół TVN-u był pokryty alcantarą. Teraz już rozumiecie Kamila Durczoka?

Wraz z laptopem dostałem używaną klawiaturę, która idealnie pokazywała jak wygląda jasna alcantara po kilku miesiącach użytkowania. Dramat. Choć nie wykluczam, że gdyby była regularnie czyszczona i używana przez jedną osobę, mogłaby wyglądać znacznie lepiej.

Ale jeśli użyjemy tej klawiatury sporadycznie, to poza brudzeniem się, jej wady przestają przeszkadzać. Pisząc tekst w oczekiwaniu na samolot na lotnisku byłem zadowolony z tego, że jest bardzo kompaktowa i pisze się na niej naprawdę wygodnie. A że się ugina? Za parę godzin przesiądę się na normalną i już się nic nie będzie uginać.

Ekran jest świetny, ale jako główny zbyt mały

Wysoka rozdzielczość, proporcje 3:2, świetna jakość obrazu – obok tego nie można przejść obojętnie. Ale nie oszukujmy się, to tylko 12,3 cala.

Przy tej przekątnej praca na dwóch otwartych obok siebie oknach jest na granicy wygody. Otwarcie czegokolwiek ponad to staje się mocno problematyczne. Na dłuższą metę jest to katorga.

Dlatego też na co dzień rzadko korzystałem z ekranu Surface Pro, wysyłając sygnał do 27-calowego monitora. I wtedy wyświetlacz tabletu zacząłem doceniać.

Bo jest czytelny poza pomieszczeniami, jasny, oferuje świetną jakość obrazu, która bardzo dobrze sprawdza się podczas obróbki zdjęć. Zawsze też można go użyć jako wielkiego touchpada. Często do przewijania dużych dokumentów używałem właśnie ekranu Surface’a, chociaż oglądałem je na dużym ekranie.

Sam dotyk w połączeniu z rysikiem świetnie sprawdza się podczas przycinania zdjęć poza domem. Ale do tego jeszcze wrócimy.

Tablet jako komputer stacjonarny do pracy?

Na co dzień do pracy stacjonarnej służy mi laptop. Podpięty do monitora i klawiatury działa jak komputer stacjonarny i zajmuje kawałek miejsca na biurku.

Surface Pro 7 działał tak samo i prawie nie zabierał miejsca na biurku. Bo stojący pod lekkim skosem 12-calowy ekran potrzebuje naprawdę niewielkiej przestrzeni i można w zasadzie zapomnieć, że stoi obok.

Co prawda wiedziałem, że o wydajność Surface Pro nie ma co się bać. Z drugiej strony podzespoły upchnięte w tak cienkiej obudowie, obciążone wyświetlaniem obrazu w rozdzielczości 4K, kilkoma dokumentami i oknami przeglądarki internetowej z kilkunastoma kartami każda mogły mieć problemy z poprawnym działaniem. Nie miały.

Surface Pro 7 bez problemu radził sobie z wymagającą pracą biurową i nawet przy tym nie piszczał. No dobrze, trochę szumiał, ale nawet jak robiłby to kilka razy głośniej, to i tak zagłuszałoby go chrapanie kota.

Ale jak trzeba, to mamy tablet

Od lewej, 13,3 cala, 12,3 cala, 10,8 cala

Surface Pro skutecznie pozwalał mi na odklejenie się od biurka. Wystarczyło wypiąć dwa kabelki i usiąść… gdziekolwiek. Poranny przegląd newsów i mediów społecznościowych zawsze wygodniej jest zrobić na kanapie, niż przy biurku.

Czasem będąc poza domem potrzebuję szybko wysłać jakiś plik lub zdjęcie, a często akurat nie mam go na telefonie. Zawsze bez problemu radziłem sobie z tym na laptopie, ale możliwość zrobienia tego na znacznie mniejszym tablecie to duże ułatwienie. Nie wspominając już o tym, że w plecaku zrobiło się znacznie luźniej.

Również sama kompaktowość tego rozwiązania mocno pomaga. Bo tablet oparty o wbudowaną nóżkę, z włączonym YouTubem można postawić na parapecie, blacie w kuchni… W zasadzie gdziekolwiek i zajmie on niemal symboliczną przestrzeń.

Rysik dobra rzecz

Posiadanie rysika to spora wygoda dla każdego, kto czasem ma do podpisania jakieś dokumenty. Sprawdza się też bardzo dobrze do obróbki zdjęć. Nawet najprostszej polegającej na przycięciu obrazu i zmianie podstawowych parametrów. To o niebo wygodniejsze niż w przypadku robienia tego za pomocą tochpada.

Ale też samo korzystanie z rysika daje jakąś dziwną satysfakcję. To miła odmiana czasem zanotować coś odręcznie po miesiącach klepania w klawiaturę. Podobnie jak przewijanie stron internetowych czy samo poruszanie się po Windowsie. Mała rzecz, a cieszy.

To bardzo użyteczne narzędzie, ale nie niezbędne. Na pewno jeśli często operujecie na dotykowym ekranie poza domem, to będzie sporym ułatwieniem. Ale przed zakupem warto się zastanowić, czy faktycznie będziecie go potrzebować.

Głośniki mnie zaskoczyły. A mikrofony w dzisiejszych czasach bardzo pomagają

Ta mała szparka to właśnie głośnik

Używałem w życiu kilkudziesięciu różnych laptopów. Dobre głośniki miało zaledwie kilka z nich. Tak dobre jak Surface Pro miały może ze dwa. W tak cienkiej obudowie udało się wpakować naprawdę przyzwoite głośniki, a jak na tę klasę sprzętu, są wyróżniająco się dobre. Ze względu na jakość dźwięku w laptopach robię to bardzo rzadko, ale tutaj często zdarzało mi się włączyć radio w trakcie pracy i byłym zadowolony z jakości brzemienia.

Otwarcie przyznam, że z tego nie korzystałem, ale z po zasięgnięciu opinii wiem, że Surface Pro może też pochwalić się wyróżniającym się zestawem mikrofonów. Co świetnie sprawdza się w trakcie telekonferencji. W dzisiejszych czasach to bardzo ważna funkcja, bo wiele spotkań biznesowych będzie tak wyglądać przez zapewne długie tygodnie.

Surface Pro trzeba kupować z głową

Surface Pro 7 Microsoftu to nie jest sprzęt dla każdego. Nie każdy będzie w stanie korzystać z niego codziennie bez niepotrzebnych nerwów.

Dzisiaj wiem to bardzo dobrze. Surface Pro używany głównie jako laptop do stacjonarnej pracy to nie jest dobry wybór. Zdecydowanie lepszą opcją jest wtedy Surface Laptop. Ze sztywną klawiaturą i większym ekranem. A w razie potrzeby też można go odpiąć od klawiatury i korzystać jak z tabletu.

Surface Pro będzie dobrym wyborem dla każdego, kto potrzebuje bardzo kompaktowego sprzętu do sporadycznej pracy poza domem, a w domu będzie korzystać z dołączonej klawiatury i monitora. Albo też głównie do pracy mobilnej oraz sporadycznej pracy w domu, gdzie Surface Pro będzie pełnić rolę dodatkowego komputera. Wtedy również sprawdzi się idealnie.

Każdy sprzęt warto kupować z głową, ale zakup Surface’a Pro szczególnie trzeba przemyśleć dwa razy. Warto go kupić, ale nie warto tego robić w ciemno.