Mortal Kombat 11 ośmiesza rage-quitterów. Produkcja jest bezlitosna dla wojownika, który opuści starcie.

Ile razy zdarzyło Wam się opuścić starcie w sieciowej potyczce? Zawsze znajdzie się taka osoba, która spierze tyłek nam tak mocno, akurat w momencie, kiedy psychicznie potrzebujemy wygranej. Gracze uciekają wtedy z pola walki, bo nie chcą tracić czasu na dalsze przyjmowanie ciosów.

Czytaj też: Hideo Kojima stworzy grę pod streaming – jaka przyszłość czeka gaming?

Mortal Kombat 11 postanowiło ukarać postać, którą gramy po opuszczeniu przez nas gry. Seria ma różne pomysły na takich graczy i robi to już od dawna. W Mortal Kombat X nasz wojownik tracił głowę jeśli nagle opuściliśmy starcie.

Mortal Kombat 11 idzie krok dalej i… sprawia, że eksploduje całe ciało. Dosłownie w sekundę zamieniamy się wtedy w morze krwi, które zalewa planszę. Wygląda to trochę… upokarzająco.

Mortal Kombat już od dawna eksperymentuje z osobami, które chcą opuścić grę przed czasem. W Mortal Kombat: Deception, które trafiło na konsole PlayStation 2, Xbox, GameCube oraz PlayStation Portable mogliśmy wykonać odpowiednią kombinację przycisków, które sprawiały, że nasz wojownik popełniał Hara-kiri. Możliwe, że z rozwiązania zrezygnowano, ponieważ umożliwiało ono przegrywającemu opuszczenie gry w „honorowy” sposób. Wygrywający nie miał zatem satysfakcji z wygranej.

Czytaj też: Co się stało z deweloperami Uncharted 2?

Źródło: kotaku.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!