Ludzie zatrzymują ewolucję gatunków, a traci na tym m.in. Morze Bałtyckie

rosnace poziomy morz

Artykuł opublikowany na łamach Proceedings of the Royal Society B dotyczy łososia atlantyckiego, czyli gatunku powszechnie hodowanego m.in. na terenie Szwecji. Naukowcy porównali różnorodność genetyczną ryb sprzed 100 lat z tymi, które łowi się dzisiaj i doszli do niepokojących wniosków.

Ewolucja jest kluczowa dla długofalowego istnienia każdego gatunku. Kiedy warunki panujące w danym środowisku zaczynają się zmieniać, to od przystosowania lokalnych organizmów zależy, czy przetrwają czy może będą musiał się przemieścić. W najgorszym scenariuszu dojdzie natomiast do ich wyginięcia. Innymi słowy, różnorodność genetyczna jest sposobem na rozwiązanie problemu, ponieważ osobniki w największym stopniu gotowe na zmiany będą tymi, które zachowają swój materiał genetyczny i przekażą go dalej.

Czytaj też: U śledzi zamieszkujących Bałtyk doszło do zadziwiających zmian

Problem polega na tym, że ludzie celowo izolują niektóre gatunki, np. w związku z ich hodowlą. Nowe badania w tej sprawie sugerują, iż może to doprowadzić do całkowitej zagłady. Wynika to z faktu, że hodowla jest zazwyczaj wydajniejsza, jeśli wszystkie osobniki są takie same. Poprzez selektywną hodowlę na przestrzeni kilkudziesięciu lat ludzie uzyskują organizmy o przewidywalnych cechach, obniżając koszty i zwiększając zyski z produkcji. Niestety, na dłuższą metę hamuje to rozwój gatunku, co zaobserwowano w przypadku łososia atlantyckiego w Szwecji.

Ludzie zarybiają Morze Bałtyckie osobnikami z hodowli, których cechy negatywnie wpływają na ewolucję

Gdyby takie mało różnorodne osobniki pozostawały w izolacji, to problem by w zasadzie nie występował. Niestety, hodowlane łososie atlantyckie, które można określić mianem ubogich pod względem genetycznym, często uciekają na otwarte wody, gdzie mają kontakt z dzikimi osobnikami. W efekcie ich niekorzystne z punktu widzenia przetrwania cechy zaczynają rozprzestrzeniać się w naturze, obniżając różnorodność genetyczną.

Czytaj też: Plastik, który rozłoży się w domu. Nowy materiał może zrewolucjonizować ochronę środowiska

Im więcej osobników będzie przenosiło te cechy, tym większa część populacji będzie mało odporna na pojawiające się trudności środowiskowe. W kontekście zmian klimatu i ocieplających się wód, tego typu informacje są fatalne. Co więcej, zarybianie łososiami wód Morza Bałtyckiego doprowadziło do homogenizacji populacji w ciągu ostatniego stulecia, ograniczając zdolność do adaptacji. Autorzy badania próbują zwrócić uwagę na problem i zatrzymać stosunkowo powszechną praktykę, jaką jest zarybianie dzikich wód z wykorzystaniem hodowlanych osobników.