Na Facebooku kwitnie nielegalny handel. O co chodzi tym razem?

Facebook łączy ludzi z całego świata. Ma to jednak również pewne negatywne konsekwencje, m.in. w postaci rozkwitu nielegalnej sprzedaży. W tym przypadku chodzi o handel dzikimi zwierzętami, który znajduje się kompletnie poza kontrolą.

Oczywiście sprzedaż zwierząt za pomocą Facebooka jest sprzeczna z zasadami tego serwisu, ale nie powstrzymało to tego procederu. Szczególnie problematyczny jest handel dzikimi zwierzętami pochodzącymi z południowo-wschodniej Azji, gdzie w niewoli trzyma się dzikie koty, drapieżne ptaki czy małpy.

Przedstawiciele WWF natrafili na ponad 2000 postów związanych ze sprzedażą dzikich zwierząt. Dotoczyły one prawie 100 gatunków, a najgorszy w całej sprawie jest fakt, iż poszukiwania dotyczyły zaledwie jednego kraju – Mjanmy. Po zgłoszeniu do administracji serwisu, pracownicy Facebooka zajęli się problemem. W okresie od kwietnia do lipca ponad 500 postów i grup zostało usuniętych z platformy.

Reklama

Czytaj też: Koniec z dezinformacją. Twitter oznaczy konta rządzących

Niestety, zakładanie prywatnych grup jest tam niezwykle łatwe, dlatego jest więcej niż prawdopodobne, że nielegalni handlarze wkrótce potem wrócili do swoich działań. Popularność Facebooka, która przekłada się na ogromną liczbę jego użytkowników powoduje, iż w zasadzie niemożliwe jest zwalczenie tego procederu. Być może konieczne są oddolne, zakrojone na szeroką skalę działania.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News