WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Nie uwierzycie, jak najsuchsza pustynia zmieniła się życiodajną oazę

Nie uwierzycie, jak najsuchsza pustynia zmieniła się życiodajną oazę

Pustynia Atakama to najsuchsza na świecie pustynia położona poza regionami polarnymi. Znajduje się na północy Chile, a panujące tam warunki przypominają marsjańskie.

Jest tam tak ekstremalnie sucho, że padający deszcz może mieć paradoksalny wpływ na lokalne organizmy, zabijając je zamiast pomagać. Tym bardziej zaskakujący może być fakt, iż w przeszłości ten sam region tętnił życiem i prowadzono na nim różnorakie uprawy, z których korzystały prekolumbijskie i preinkaskie kultury.

Czytaj też: Wrota do piekieł na środku pustyni. Tamtejszy ogień płonie już od 50 lat
Czytaj też: 2020 rok był rekordowo… fatalny. Wszystko przez zmiany klimatu
Czytaj też: Teoria Alana Turinga wyjaśniła zagadkę tajemniczych pustynnych kręgów

Początki rolnictwa sięgały tam 1000 roku p.n.e. i ostatecznie doprowadziły do powstania wiosek zamieszkałych przez sporą część lokalnej populacji. Przez długi czas tajemnicą pozostawało jednak to, jak tamtejsi mieszkańcy radzili sobie z uprawami. Teraz być może poznaliśmy odpowiedź na to pytanie.

Atakama to najsuchsza pustynia na świecie, która znajduje się poza regionami polarnymi

Analizując izotopy zachowane w szczątkach należących do przedstawicieli preinkaskich ludów, badacze doszli do wniosku, że pomocne mogły się okazać nawozy. Datowanie radiowęglowe potwierdziło, iż takowe były stosowane już wcześniej, ale prawdziwy przełom nastąpił ponad 1000 lat temu. Za rewolucją stało guano, czyli odchody ptaków, których stosowanie zbiega się ze wzrostem produkcji kukurydzy.

Czytaj też: Pogoda sprzed 12 tysięcy lat zawiera zaskakująco dużo wskazówek dot. zmian klimatu
Czytaj też: Na izraelskiej pustyni znaleziono wizerunki statków sprzed 2000 lat
Czytaj też: Ekologiczne mięso ma fatalny wpływ na klimat Ziemi. Jak to możliwe?

Szczególnie interesujący wydaje się fakt, iż guano pochodzące od morskich ptaków musiało być transportowane w głąb lądu na dystansie ok. 100 kilometrów. Tego typu praktyki stosowano przez wiele lat – co najmniej do momentu, w którym doszło do kontaktu między lokalnymi mieszkańcami a kolonizatorami z Europy.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News