No dobra, może trochę przesadziłem z tytułem. Faktem jest jednak, że NASA rzeczywiście zamierza znaleźć się najbliżej Słońca w historii całej ludzkości.

Wysłana  w sierpniu sonda ma zbliżyć się na odległość ok. 5,9mln kilometrów od powierzchni centralnej gwiazdy Układu Słonecznego. Znajdzie się wtedy w obszarze tzw. korony słonecznej, czyli najbardziej zewnętrznej części atmosfery. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niezwykle daleko, ale w praktyce naukowcy wyjaśniają sprawę na nieco bardziej przyziemnym przykładzie – sportowym. Gdyby porównać to przedsięwzięcie do sytuacji na boisku futbolowym, to gracz (sonda) znajdowałby się mniej niż 4 metry od linii końcowej (Słońce).

Parker Solar Probe, bo tak brzmi pełna nazwa sondy, wyposażona jest w specjalną tarczę, która chroni urządzenie przed wysoką temperaturą, jaka panuje w koronie słonecznej. Wykonana z kompozytu węglowego, mierzy ok. 12 centymetrów grubości i ma niecałe 2,5 metra śednicy. Całość ma ważyć mniej niż 70 kilogramów, co już robi wrażenie. Jeszcze bardziej zaskakuje jednak temperatura, na jaką zostanie wystawiona sonda ukryta za tarczą. Wyniesie ona ok. 30 stopni Celsjusza, czyli mniej więcej tyle, ile potrzebujemy by wygrzewać się na plaży w słoneczny dzień.

Oczywiście sonda będzie wyposażona w szereg innych elementów i przyrządów. Puszka Faradaya pozwoli zbadać ładunki elektryczne emitowane przez Słońce, system chłodzenia ostudzi rozgrzane komponenty, a  czujniki wykrywające promienie słoneczne samodzielnie ustawią tarczę w taki sposób, by jak najdokładniej zakryła Parker Solar Probe.

[Źródło: eteknix.com, popularmechanics.com, grafika: NASA]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej