WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Podzielenie NASK pomiędzy ministerstwa to nie idealne, ale niezłe rozwiązanie

Państwowy instytut badawczy NASK miał trafić pod nadzór Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pierwsze informacje na ten temat pojawiły się jeszcze w 2019 roku. Do dzisiaj nic się w tej sprawie nie zmieniło, ale najnowsze doniesienia mówią, że instytut zostanie podzielony pomiędzy MNiSW, a Ministerstwem Cyfryzacji. Cytując klasyka – z dwojga złego lepiej w tę stronę.

O co chodzi w zamieszaniu z NASK?

NASK to nie tylko instytut badawczy. To instytucja, która zarządza projektami takimi jak Ogólnopolska Sieć Edukacyjna (OSE), CERT, mObywatel oraz rejestr domen .pl. Wiele z tych projektów powstało w Ministerstwie Cyfryzacji, więc logicznym jest, że to ono sprawuje pieczę nad instytutem. Z tego powodu przekazanie go w ręce Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego brzmiało jak powód, co najmniej, absurdalny. Swoje zaniepokojenie w tej sprawie wyraziła m.in. rada ds. cyfryzacji.

Zmiana ministerstwa miała być podobno wynikiem typowej gry politycznej. Pomysł pojawił się tuż po wyborach. Jarosław Gowin miał dostać swój kawałek tortu, a dodatkowo chciał się w ten sposób zemścić na Marku Zagórskim na przejściu z Porozumienia do PiS-u. Bo jak wiadomo są to sprawy ważniejsze niż powodzenie bardzo ważnych projektów cyfryzacji kraju (sarkazm off).

NASK podzieli rozporządzenie

Jak informuje Puls Biznesu, NASK ma zostać ostatecznie podzielony pomiędzy Ministerstwem Cyfryzacji, a Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Puls Biznesu cytuje w tej sprawie ministra Gowina:

My zajmiemy się m.in. badaniami i kwestiami naukowymi, a minister cyfryzacji cyberbezpieczeństwem, Ogólnopolską Siecią Edukacyjną i resztą.

Choć nadal nie wygląda to dobrze, to cytując Shreka – z dwojga złego lepiej w tę stronę. Zawsze mogło być gorzej.