Przyszłość na rynku samochodów maluje się nie tylko pod znakiem wszechobecnych bezemisyjnych silników, ale też zaawansowanego oprogramowania, które uwzględnia pokładowego asystenta. Wiecie – takiego przypisanego tylko i wyłącznie do samochodu. Jednak interakcje z tymi obecnym odbiegają jednak od tego, co tak naprawdę oczekujemy i naprzeciw temu wychodzi BMW swoją technologią Natural Interaction opartą o sztuczną inteligencję. 

Ta sprowadza się do wydawania poleceń na poziomie trzech różnych środków komunikacji, sprawiając, że rozmowa z asystentem powinna być tak naturalna, jak z prawdziwym człowiekiem. Oczywiście takie zapewnienia zwyczajnie trzeba traktować z przymrużeniem oka. BMW twierdzi, że niespotykaną obecnie naturalność uzyska dzięki trzem technologią. Istniejącym już systemie poleceń głosowych i rozpoznawania gestów oraz tym niestandardowym, skupiającym się na śledzeniu oczu kierowcy.

Co ciekawe, kierowcy nie muszą mówić samochodowi, w jaki sposób chcą się komunikować, bo oprogramowanie automatycznie wykrywa instrukcje i wykonuje je natychmiast. Ktoś prowadzący samotnie może powiedzieć „jest mi zimno”, aby włączyć nagrzewnicę. Jeśli jednak w samochodzie pasażerowie prowadzą rozmowę lub radio gra w najlepsze, to kierowca może zlecić wykonanie tego zadania systemowi za pośrednictwem gestu ręki.

BMW zauważył, że Natural Interaction pozwala pasażerom wykonywać różnorodne funkcje, w tym otwierać lub zamykać okna, czy szyberdach, regulować nawiewy powietrza lub wybierać ikonę na ekranie wyświetlającym system audio-nawigacyjny. Mogą również wskazać przycisk i zapytać samochód, co robi. Sztuczna inteligencja pomaga samochodowi poznać nawyki każdego użytkownika. Skuteczność tego systemu sprawdzą zapewne nabywcy samochodów iNext już w 2021 roku.

Czytaj też: iNext – wizja BMW na samochody przyszłości

Źródło: Digitaltrends

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej