Reklama

Naukowcy stworzyli podwodnego skaczącego robota

Naukowcy stworzyli podwodnego skaczącego robota
Naukowcy stworzyli podwodnego skaczącego robota

Jeśli zastanawiacie się, po co w ogóle naukowcy stworzyli podwodnego skaczącego robota, to odpowiedź jest mniej spektakularna, niż zapewne sądzicie. Nie – wprawdzie nie zrobili tego z nudów, ale po to, aby zrozumieć, w jaki sposób wyskakiwanie z wody naprawdę działa.

Początkowo naukowcy z Cornell University badali prostsze i bardziej powszechne zwierzęta, takie jak żaby i małe skorupiaki, które wykonują ten “manewr”. Te mniejsze zwierzęta mają tendencję do robienia tego w określonych momentach, aby np. złapać zdobycz lub uciec przed drapieżnikami. Dodajmy do tego ich niewielkie rozmiar oraz przewidywalne zachowanie i otrzymamy idealne obiekty do obserwacji. Podczas ich badania odkryto, że jednym z kluczowych czynników określających to, jak wysoko zwierzę może wyskoczyć z wody, jest “porwana masa wody”. Jest to w istocie ilość wody, którą zwierzę “podnosi”, kiedy przebija się przez tafle wody. Ta stanowi zazwyczaj znaczny procent całkowitej masy zwierzęcia, choć ci najsprawniejsi skoczkowie w przyrodzie znajdują sposoby, aby ją zminimalizować.

Można więc sądzić, że naukowcy dopięli swego i stworzyli ostatecznie robota, który oddał możliwości zwierząt… ale nie. Okazało się, że ten “robot” (którego nigdy bym tak nie nazwał) nie jest w stanie osiągnąć takiej wysokości skoku, jak jego żyjące odpowiedniki w świecie natury. Obecny w tym problem autor badania porównał do sytuacji, w której wychodzimy z basenu z przesiąkniętym wodą płaszczem. Wtedy to “nie możemy być nawet zdolni do poruszania się właśnie przez ciężar wody”. Chcą więc to poprawić w kolejnym wariancie, o którym zapewne będziemy Wam donosić.

Czytaj też: Naukowcy odkryli nowy region mózgu

Źródło: Popular Mechanics