WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Nieco o przyszłości sportowych samochodów Porsche

Serwis Road and Track miał okazję porozmawiać z Dr. Frankiem-Steffen Walliserem na temat przyszłości sportowych samochodów Porsche, o której ten wie dosyć sporo, jako główny inżynier. Jak to więc będzie z nowościami sportowego koncernu?

Czytaj też: Nissan wierzy w sukces następcy elektrycznego modelu Leaf

Z rozmowy wynika, że nowy silnik Porsche, jakim jest 4-litrowy wolnossący bokser z sześcioma cylindrami (obecny w Porsche 718 Cayman GT4 i Spyder z początku roku) będzie wykorzystywany tylko w samochodach z silnikiem na środku. Nawet pomimo tego, że jest tańszy w konstrukcji w porównaniu do 4-litrowego silnika z 911 GT3. Wszystko przez samą jego budowę, która wymusza na firmie taką strategię.

Walliser zasugerował, że 4,0-litrowy silnik z GT4 trafi do kolejnych modeli 718, bo reakcja fanów marki na tą jednostkę była „naprawdę dobra” i ujawnił, że „ludzie lubią skrajności”. Wszystko przez statystyki sprzedażowe 2-litrowego modelu w Chinach i GT4 na całym świecie. W przypadku specjalnych celów przy projektowaniu nowych Porsche 911 powiedział, że chce zachować charakter 911 w obliczu

[…] zmieniających się warunków homologacji, emisji spalin z rury wydechowej, redukcji CO2 i tak dalej. Zwykle z pewnością chcemy zrobić kolejny krok. 911 jest dla mnie bardzo ważne z uwagi na zaangażowanie kierowcy. Tak więc właściciel jest zawsze za kierownicą. Gdybym mógł na ślepo przetestować samochód – cóż, to nie jest możliwe – powiedziałbym, że naprawdę można go wyczuć w układzie kierowniczym. Sterowanie 911 nie jest porównywalne z niczym innym.

Utrzymanie niskiej masy oznacza, że ​​o hybrydowej wersji 911 możemy pomarzyć, choć 992 został zaprojektowany tak, aby pomieścić silnik elektryczny w skrzyni biegów z podwójnym sprzęgłem.

Nie szukam hybrydowych naklejek; szukam korzyści płynących z hybrydy. Zastanawiam się nad 918. Jeśli zainwestujemy – bo znowu masz trochę wagi – to musi być naprawdę lepiej. Musisz wskoczyć do samochodu, przejechać kilka kilometrów i powiedzieć, że „było super”.

Czytaj też: Baby II, czyli Bugatti dla dzieci za 130 kawałków

Źródło: Road and Track