Nowa mutacja koronawirusa może zagrozić potencjalnym szczepionkom

Wygląda na to, że istnieją co najmniej dwie drogi umożliwiające zabezpieczenie się przed nowym koronawirusem. Pierwsza zakłada przechorowanie COVID-19. Druga – wykorzystanie szczepionki.

W przypadku pierwszej opcji zachęcający jest fakt, że śmiertelność związana z zakażeniem SARS-CoV-2 prawdopodobnie wynosi mniej niż 1 procent, tym samym istnieje duża szansa na przechorowanie infekcji. Jeśli chodzi o drugą możliwość, szczególnie budujący jest fakt, że trwają prace nad co najmniej 70 szczepionkami, z czego część weszła już w fazę testów.

Co więcej, dotychczasowe badania sugerowały, jakoby koronawirus mutował na tyle wolno, by nadchodząca szczepionka była na niego odpowiednia, Niestety, z nowych informacji, zebranych na terenie Indii, wynika, że najnowsza mutacja koronawirusa powoduje, iż skuteczniej może on łączyć się z ludzkimi komórkami.

Reklama

Czytaj też: Jak zabić koronawirusa w domu?

W praktyce oznacza to, że obecnie trwające prace nad ewentualnymi szczepionkami mogą okazać się daremne. Zanim bowiem pojawią się odpowiednio skuteczne środki, SARS-CoV-2 zdąży się już na nie uodpornić. Co ciekawe, mutacja usunęła wiązanie wodorowe z białka kolczastego, co sprawia, że wirus ma mniejsze szanse na związanie się z receptorami ACE2 występującymi w tkance płucnej i innych narządach.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News