Nowa polityka Steama nie spodobała się producentom indyków. Co według nich jest złego w nowych zasadach?

Nowa polityka Steama dotyczy zarobku twórców gier. Od pewnego czasu więksi wydawcy zaczęli narzekać na wysokie sumy, jakimi muszą się dzielić z Valve. Zmieniono zatem zasady dotyczące podziału zysków. Od teraz, jeśli gra zarobi 10 milionów dolarów to Valve zabiera 25 procent sumy. Jeśli tytuł dobije do 50 milionów dolarów – Valve weźmie jeszcze mniej, czyli 20 procent.

Taka decyzja rozzłościła twórców gier indie. Nowe zasady miały idealnie balansować, tak aby każdy mógł zarobić dobre pieniądze. Okazuje się jednak, że mniejszym deweloperom zmiany nie odpowiadają, ponieważ, jeśli ich małe gry nie dobiją do 10 milionów dolarów, to wciąż muszą płacić właścicielowi platformy 30 procent zarobków. Dla takich gier sukcesem jest zarobienie 1 miliona dolarów, a co dopiero 10. Niezależni twórcy uważają, że te zmiany zostały wprowadzone tylko i wyłącznie po to, aby utrzymać przy sobie producentów gier AAA, którzy powoli przenoszą się na swoje własne platformy.

Czytaj też: Najbardziej denerwująca gra świata dostępna w Just Cause 4!

Źródło: kotaku.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!