WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test RedMagic 5G. Bestia ze 144 Hz ekranem chłodzona wentylatorem

Test RedMagic 5G. Bestia ze 144 Hz ekranem chłodzona wentylatorem

Nubia to jeden z producentów, którzy w gamingowych smartfonach siedzą zdecydowanie najdłużej. Dzięki temu seria RedMagic to jeden z podręcznikowych przykładów sprzętu dla mobilnych graczy i często wzór do naśladowania. Najnowsza generacja – RedMagic 5G to sprzęt naj pod niemal każdym możliwym względem. Czy faktycznie jest tak dobra i czy w jakiś sposób poprawia osiągi w grach? Sprawdźmy.

Zestaw i specyfikacja

RedMagic 5G od razu urósł w moich oczach na tle BlackSharka 3 tym, że przyjechał do mnie w pudełku. Ja to mam wymagania… I to nie byle jakim, bo znajdująca się na nim grafika mogłaby idealnie pasować do wszelkich protestów przeciwko sieci 5G. Mimo wszystko, jest efektowna. W środku znalazłem niekompletny zestaw składający się z instrukcji szybkiego startu, klucza do otwarcia gniazda kart, ładnego czerwonego kabla USB oraz ładowarki sieciowej. Wrzuconej chyba tylko po to, żeby jakikolwiek zasilacz znajdował się w pudełku, bo oferuje ładowani z mocą 18 W. A smartfon obsługuje maksymalnie 55 W.

Specyfikacja:

  • obudowa o wymiarach 168,6 x 78 x 9,8 mm, masa 218 gramó, wykonana ze szkła i aluminium,
  • ekran AMOLED o przekątnej 6,65 cala, rozdzielczość 1080 x 2340 pikseli, odświeżanie obrazu na poziomie 144 Hz,
  • układ Qualcomm Snapdragon 865 z 8-rdzeniowym procesorem (1×2.84 GHz Kryo 585 & 3×2.42 GHz Kryo 585 & 4×1.8 GHz Kryo 585), grafika Adreno 650,
  • 8 GB pamięci RAM, 128 GB pamięci wbudowanej, brak gniazda kart pamięci (dostępne warianty 12/128 GB, 12/256 GB i 16/256 GB),
  • aparat główny o rozdzielczości 64 Mpix (F/1.8, 26mm, 1/1.72″), szerokokątny o rozdzielczości 8 Mpix (F/2.0, 13mm), makro 2 Mpix; filmy [email protected], [email protected]; przedni aparat o rozdzielczości 8 Mpix (F/2.0),
  • łączność Wi-Fi 6, Bluetooth 5.1 (aptX), NFC, USB-C 3.0, optyczny czytnik linii papilarnych w ekranie, 5G,
  • aktywne chłodzenie podzespołów za pomocą wentylatora, przyciski do gier na boku obudowy,
  • akumulator o pojemności 4500 mAh, szybki ładowanie z maksymalną mocą 55W,
  • cena: 579 euro.

Duże to, ale zaskakująco poręczne

RedMagic 5G to smartfon z gatunku tych ogromnych. Wielki, ciężki, ale nie przytłaczający swoimi wymiarami. To zasługa zaokrąglonych boków oraz spłaszczenia obudowy przy krawędziach. Smartfon ma na plecach lekkiego żółwia, więc jeśli go odłożymy na blat, delikatnie można nim chybotać na boki. Prosty zabieg, ale efekty są genialne. Nawet biorąc RedMagic 5G do ręki nie jego wymiary nagle przestają przeszkadzać.

Obudowa ma sporo nietypowych elementów. Jak przystało na gmingowy smartfon, dużo dzieje się z na tylnym panelu. Znajdziemy tu, obok potrójnego aparatu, podświetlany napis RedMagic oraz świecące logo marki. Do tego efektowna grafika, patterny, wieś gaming pełną gębą. Ok, może trochę przesadzam. Bo jak na gamingowy charakter sprzętu wygląda to naprawdę przyzwoicie.

Na tym nie koniec niecodziennych elementów. Na wysokości ¾ obudowy, na obu bokach znajdziemy wyloty powietrza. Wynika to z faktu, że RedMagic 5G jest chłodzony aktywnie. Za pomocą niewielkiego wentylatora. Co więcej, na lewym boku znajdziemy przełącznik uaktywniający tryb gamingowy oraz piny magnetycznego złącza do podpięcia stacji dokującej.

Na prawym boku mamy dwa zagłębienia. Nie jest to podwójne zabezpieczenie w postaci dwóch czytników linii papilarnych. To przyciski, które możemy wykorzystać podczas grania w gry.

Troszkę się powtórzę, ale jak na gamingowy sprzęt RedMagic 5G wygląda naprawdę dobrze. Jest przy tym solidnie wykonany ze szkła i metalu. A pomimo wymiarów świetnie leży w dłoni. Ze względu na aktywne chłodzenie i co tu dużo mówić – dziury po obu stronach obudowy, o jakiejkolwiek wodoszczelności można zapomnieć. Choć wszystkie porty i głośniki mają typowe zabezpieczenia przed cieczą.

144 Hz – Paaanie jak to działa!

Sprzęt gamingowy często ma to do siebie, że jest bezkompromisowy. Oferuje najlepsze, co tylko jest dostępne na rynku. Tyczy się to również ekranów. 144 Hz panele były do tej pory domeną monitorów dla graczy, a teraz możemy to przenieść prosto do smartfonu. Wniosek jest jeden – ależ to zapieprza! Do tego stopnia, że dziką satysfakcję daje nawet przewijanie pulpitów. Wyobraźcie sobie, co musi dziać się podczas grania w gry. Szczególnie w przypadku dynamicznych tytułów robi to ogromne wrażenie, ale też znacznie ułatwia rozgrywkę. W sieciowych strzelankach płynniejszy obraz daje nam jakaś przewagę, choć wiele i tak zależy od naszych umiejętności. Obok 144 Hz odświeżania możemy też wybrać 60 lub 90 Hz.

Samo odświeżanie to za mało, ale tutaj w parze z nim idzie też wysoka jakość obrazu. Panel AMOLED oferuje perfekcyjną czerń, bardzo dobrą biel, piekielnie ostry kontrast i mocno, nieprzesadnie nasycone kolory. Do tego maksymalne kąty widzenia i bardzo dobra czytelność nawet w silnym słońcu. To zasługa jasności panelu. Wyświetlacz jest bardzo jasny. Testy laboratoryjne mówią o maksymalnej jasności zbliżającej się do 700 nitów. Zdecydowanie jest to ekran, którego chciałbym używać na co dzień.

Miłym dodatkiem jest szeroki wybór ustawień ekranu Always On. Możemy tu użyć różnych animacji, choć zdecydowanie moim faworytem jest duży, animowany zegar wyświetlany na całym ekranie.

Możliwości gamingowe, w końcu po to tu jesteśmy

Specjalny tryb gamingowy uruchamiamy za pomocą suwaka na obudowie. Wita nas efektowna animacja oraz panel wyboru gier. Niestety nie są one dodawane do listy automatycznie, trzeba to zrobić ręcznie.

Wśród ogólnych ustawień znajdziemy opcje sterowania podświetleniem elementów RGB, trybem racy wentylatora, czy utrzymywania aktywnego połączenia z Internetem. Ciekawą opcją jest możliwość nagrywania rozgrywki, a następnie wycinania z niej np. tylko fragmentów, w którym zabiliśmy przeciwnika. Działa to niestety tylko w czterech grach, na czele z PUBG Mobile.

Nie zabrakło też możliwości blokowania powiadomień o wiadomościach i połączeniach, tworzenia makr przycisków oraz asystenta celowania. Spokojnie, smartfon nie strzela za nas, ale wyświetla na ekranie lepiej widoczny celownik. Co może być swego rodzaju oszustwem, bo używając w grze celowników mechanicznych mamy nad przeciwnikiem sporą przewagę. Na liście mamy też 4D Shock, czyli specjalny tryb wibracji. Ten też działa tylko w wybranych grach (m.in. PUBG i Asphalt 9) i… w sumie nie daje nic specjalnego. Smartfon wibruje np. podczas strzelania. Fajny bajer urozmaicający rozgrywkę, ale nic poza tym.

Nie zabrakło możliwości poprawy osiągów smartfonu. Możemy zdać się na automat, podnieść wydajność osobno procesora lub układu graficznego, albo od razu odpalić tryb Super Turbo. Obok tego mamy możliwość zmiany wyświetlania kolorów, tak aby lepiej dopasować je do danej gry.

Najważniejszą gamingową funkcją w RedMagic 5G są przyciski na boku obudowy. Możemy przypisać do nich skróty odpowiadający dowolnemu przyciskowi w grze. Oczywiście w strzelankach będzie to zazwyczaj strzelanie i celowanie. Jakość rozgrywki podnosi się diametralnie. Przyciski są odpowiednio czułe (co można dodatkowo regulować), genialnie reagują na polecenia, a przewaga jaka dają w grach jest nie do przecenienia. Kiedy patrzę, jak moi przeciwnicy strzelają gdzieś dookoła mnie w Call of Duty Mobile, czuję się trochę jakbym grał na kodach. Tylko takich legalnych.

Nierównie udźwiękowienie

RedMagic 5G jest wyposażony w głośniki stereo. Jeden jest umieszczony na dolnej krawędzi obudowy, a rolę drugiego pełni głośnik rozmów. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale lepsze takie niż żadne. Mimo wszystko to chyba najlepiej grający smartfon z taką konfiguracją głośników. Do usłyszenia faktycznego efektu stereo musimy trzymać telefon poziomo i trochę zaskoczył mnie fakt, że poziom głośności oraz jakość brzmienia jest w zasadzie taka sama dla obu głośników. Dźwięk jest donośny, czysty i jak na smartfon bardzo wysokiej jakości. W grach w zupełności wystarcza to do zlokalizowania strony, z której zbliża się przeciwnik.

Jeśli zdecydujemy się na słuchawki too… w sumie zależy co planujemy robić. Podpięcie słuchawek do gniazda Jack 3,5mm automatycznie uruchamia efekty dźwiękowe dtsX Ultra. Jeśli zamierzacie słuchać muzyki to pierwszą czynnością powinno być wyłączenie tego ustrojstwa. Chyba, że ustawienia dźwięku w stylu Full Bass&Treble to Wasze ulubione ustawienie equalizera. Dźwięk jest sztucznie podbity i nawet muzyka w plikach wysokiej jakości bardziej rzęzi niż faktycznie gra. Po pozbyciu się dźwiękowych udziwnień brzmienie jest bardzo dobre. Dźwięk jest ciepły, z miłym dla ucha basem, ale przy zachowaniu szerokiej skali. Tony niskie lekko dominują, ale nie zagłuszają pozostałych dźwięków.

Granie w gry na automatycznych ustawieniach dtsX wypada znacznie lepiej. Brzmienie jest dużo lepiej dostosowane do odgłosów rozgrywki.

Dobra jakość rozmów i działające 5G w Polsce

Plus od pewnego czasu w komunikatach prasowych umieszcza informację, że sieć 5G na 2600 MHz działa na RedMagic 5G. Nieskromnie zaznaczę, że to zasługa testowanego egzemplarza, który był pierwszym i chyba nadal jedynym tego dowodem. Ciężko powiedzieć na ile to różnica w modemach, a na ile zwyczajnie brak optymalizacji dla tego modelu, ale pomiary prędkości zawsze były minimalnie niższe niż w przypadku Huaweia P40 Pro. Ale przy wynikach rzędu nawet 500 Mb/s nie stanowi to kompletnie żadnej różnicy.

RedMagic 5G bardzo dobrze radzi sobie z zasięgiem, również sieci LTE i nawet w bardzo trudnych warunkach. Skoro mogłem za jego pomocą normalnie rozmawiać w całym mieszkaniu, za zasięg należy się piątka z plusem. Zastrzeżeń nie mam też do pozostałych typów łączności. Smartfon zawsze bezproblemowo parował się z zegarkiem z Wear OS, słuchawkami oraz głośnikiem Bluetooth. Sprawnie komunikował się też z routerami Wi-Fi.

Jakość brzmienia głośnika rozmów w grach i muzyce dawała nadzieję na wysoką jakość połączeń i pod tym względem się nie zawiodłem. RedMagic 5G świetnie radzi sobie z połączeniami. Oferuje wysoką głośności i wysoką jakość rozmów. Nawet przy niekoniecznie sprzyjającym zasięgu.

Nieco inny interfejs i sporo nieprzetłumaczonych linijek tekstu

RedMagic 5G oferuje bardzo przejrzysty interfejs z niewielkimi możliwościami personalizacji. Możemy zmienić rozmiar siatki ikon (maksymalnie 5×6) oraz styl ich rozmieszczenia. Ikony mogą znajdować się na kolejnych pulpitach, albo w klasycznej szufladzie aplikacji. Z kolei przyciski u dołu ekranu możemy zamienić na gesty wykonywane na pełnym ekranie. Przydałby się tutaj przynajmniej jakiś podstawowy wybór motywów.

Kompletnie przeorganizowane zostały Ustawienia. Lista jest zupełnie inna niż w przypadku większości producentów smartfonów z Androidem. To wymaga chwili przyzwyczajenia. Szczególnie że oprócz pozmienianej kolejności mamy kompletny miszmasz językowy. Część opcji mamy po angielsku, część po polsku… Przetłumaczone na polski jest ok 60% interfejsu.

Wydajność bez niespodzianek

Gamingowe smartfony zawsze były królami benchmarków i w przypadku RedMagic 5G nie mogło być inaczej. Szczególnie, że programy do testowania możemy oznaczyć jako gry i uruchomić je w najwyższej dostępnej wydajności.

W codziennym użytkowaniu RegMagic 5G działa perfekcyjnie. Nie wiem co trzeba byłoby zrobić, aby doprowadzić ten smartfon do powolnego działania.

Wentylator w smartfonie. Ma to sens?

RedMagic 5G to chyba jedyny smartfon, który został wyposażony w aktywne chłodzenie za pomocą tradycyjnego wentylatora. Do tego pory takie rozwiązanie było stosowane wyłącznie jako zewnętrzne akcesorium nakładane na obudowę. Jak miało to miejsce np. w ROG Phonie Asusa. W tym przypadku wiatrak  trafił do obudowy. Zasysa powietrze z lewej strony i wydmuchuje je z prawej strony. Wentylator może pracować ciągle, albo tylko w razie konieczności. Nie tylko w trakcie grania w gry, ale też może chłodzić podzespoły w trakcie korzystania z szybkiego ładowania.

Muszę przyznać, że nie jest to tylko bajer. W trakcie długiego grania w gry lub katowania smartfonu benchmarkami obudowa nagrzewa się w niewielki stopniu, znacznie słabiej niż w przypadku innych flagowców. Aktywne chłodzenie ma jednak to do siebie, że hałasuje. I to naprawdę konkretnie. Aż ciężko jest sobie wyobrazić, że tak niewielki wentylator jest w stanie aż tak głośno pracować. Pod tym względem nie ustępuje wentylatorom ultrabooków. W przypadku niektórych, jak w tej chwili ma to miejsce z MateBookiem 13 2020, RedMagic 5G pracuje głośnik.

Jak wygląda to rozwiązanie od środka? Posłużmy się filmem Zacka z kanału JerryRigEverything.

Aparat przeładowany opcjami

Menu aparatu jest dosłownie przeładowane przeróżnymi opcjami, trybami, funkcjami… w całości pod angielsku. Znajdziemy tu naprawdę sporo ustawień, a wszystko podane w bardzo przystępny i przejrzysty sposób. Bardzo łatwo jest się odnaleźć pomiędzy dostępnymi możliwościami.

Tryby trybami, ale zdjęcia jakoś robić trzeba. A tutaj jest… różnie. Zdając się na automat i działanie sztucznej inteligencji dostaniemy sporo przerysowanych kolorów i mocno podbitego kontrastu. Momentami niepotrzebnie, bo zdjęcia potrafią wyjść naprawdę ładne. Ostre i z dużą ilością rejestrowanych szczegółów.

Schody zaczynają się w momencie przełączenia na pozostałe aparaty. Samo włączenie aparatu szerokokątnego jest sztuką, bo taka opcja jest dostępne wyłącznie w trybie Pro. Zdjęcia są fatalne. Rozmyte, pozbawione szczegółów i z bardzo wypranymi kolorami. Z kolei zdjęcia z aparatu makro… Jak to zdjęcia z aparatu makro o rozdzielczości 2 Mpix. Lepiej o nich zapomnieć.

Podobnie jest w przypadku filmów w rozdzielczości 8K. Przy 15 klatkach na sekundę mamy pokaz slajdów. Dużo lepiej wygląda to w przypadku nagrywania w 4K. Filmy są szczegółowe, mają ładne kolory, są płynne. Ale rejestrowany dźwięk wypada bardzo blado.

Zdjęcia z aparatu głównego, zmniejszone do szerokości 1300p:

Zdjęcia makro:

Bardzo prądożerna bestia

Jeśli korzystamy ze wszystkich dostępnych bajerów, rozładowanie RedMagic 5G nie jest żadną sztuką. Wentylator, 144 Hz ekran, podnoszenie wydajności podzespołów… To wszystko wymaga odpowiedniego zasilania. Ale ogniwo o pojemności 4500 mAh radzi sobie z tym całkiem nieźle.

Przy stale aktywnym 144 Hz odświeżaniu ekranu, a do tego 30-40 minut rozmów, kilkadziesiąt wiadomości, ok godziny grania w gry, godzina przeglądania Internetu, godzina muzyki na słuchawkach Blueooth, stale podpięty zegarek oraz synchronizacja kilku różnych aplikacji powodowały, że w okolicach godziny 23 stan naładowania akumulatora oscylował w okolicach 10%. Przy przełączeniu się na 60 Hz odświeżanie znacznie poprawiało wynik i stan naładowania wskazywał ok 35%. To spora różnica, ale oba wyniki, jak na to wyposażenie, są bardzo dobre.

18 W ładowarka z zestawu szału nie robi. Ładuje smartfon do pełna w ok godzinę i 45 minut. Po podpięciu 55W ładowarki czas tek skraca się o godzinę. Różnica jest ogromna.

RegMagic 5G to drugi gamingowy smartfon, którego mógłbym używać na co dzień

Rzadko zdarza mi się, aby gamingowy smartfon spodobał mi się na tyle, abym chciał go używać na co dzień do czegoś innego niż granie w gry. Do tej pory jedynym takim urządzeniem był Razer Phone 2.

RedMagic 5G nie ma poważnych wad, które dyskwalifikowałyby go jako smartfon. Na pewno przydałby się lepszy aparat, skoro mówimy o flagowcu, zdecydowanie potrzebne jest dokończenie tłumaczenia interfejsu oraz cały czas jest to bardzo duży smartfon. Ale obudowa została tak dobrze przemyślana, że zostało to bardzo sprytnie ukryte za pomocą niewielkich zabiegów odchudzających w kilku miejscach.

Najnowszy gamingowy smartfon Nubii zachwyca ekranem. Jakością obrazu i 144 Hz panelem. Oferuje najwyższą możliwą wydajność, łączność 5G i wysoką jakość rozmów. Zwyczajnie sprawdza się jako podstawowe narzędzie komunikacji. W grach RedMagic 5G jest genialny. Wysokie odświeżanie ekranu w parze z przyciskami na boku obudowy powodują, że mamy przewagę nad przeciwnikami w praktycznie każdej grze mobilnej. Warto też dodać, że jak na gamingowy smartfon RedMagic 5G oferuje agresywne, ale zaskakująco miłe dla oka wzornictwo.

Wszystko to w naprawdę niezłej cenie. 579 euro to niedużo jak na tak wyposażonego flagowca. Te zazwyczaj kosztują prawie dwa razy więcej. Jeśli więc szukasz smartfonu do grania w gry, albo zwyczajnie smartfonu wyróżniającego się, RedMagic 5G będzie bardzo dobrym wyborem.