Każdego dnia setki milionów litrów wody spływają z dna oceanu do płaszcza Ziemi w ramach wodnego recyklingu. Najpierw woda wsiąka w minerały na dnie morza, a następnie wpychana jest do wnętrza Ziemi. Ma to miejsce tam, gdzie stykają się płyty tektoniczne. Następnie część tej wody pozostaje uwięziona a część jest wyrzucana z powrotem na powierzchnię przez między innymi podwodne wulkany.

Nie jest to idealny system – naukowcy uważają, że obecnie więcej wody zanurza się w płąszczu niż się z niego wylewa. Jednakże to właśnie ten cykl między innymi odpowiada na poziom oceanów na świecie.

Czytaj też: Starsze lasy lepiej radzą sobie ze zmianami klimatu

Nowe badanie ujawnia, że jest to bardziej skuteczny proces niż do tej pory sądziliśmy. Naukowcy modelowali poziomy wód w ciągu ostatni 230 milionów lat. Okazało się, że były momenty, w których ogromna ilość wód pogrążała się w płaszczu Ziemi i powodowało to spadek poziomu oceanów nawet o 130 metrów.

Oczywiście na poziom wód wpływa nie tylko ten proces, ale mógł on być przez nas mocno niedoceniany. Niestety, cykl ten nie jest w stanie wyrównać zmian spowodowanych globalnym ociepleniem – poziomy oceanów będą się dalej podnosiły.

Czytaj też: Syberię zamieszkiwała dawniej tajemnicza grupa ludzi

Źródło: Livescience

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!